Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Władimir Putin. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Władimir Putin. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 10 maja 2012

Jaką partię rozegra Putin z Ukrainą?



Czego Ukraina może oczekiwać od nowego -starego prezydenta Rosji?

Przedstawiciele Ukraińskiej opozycji obawiają się, że dojście do władzy Włodzimierza Putina będzie oznaczało wciągnięcie Ukrainy do integracyjnych procesów ze strony rosyjskiej władzy.
Istnieje możliwość wywierania nacisku na Ukrainę w celu przyłączenia jej do Unii Celnej z Rosją, Białorusią i Kazachstanem oraz do Wspólnoty Eurazjatyckiej.

W rosyjskiej polityce dawno dojrzały mocarstwowe tendencje.  Wspomnienia Włodzimierza Putina o "dużej Rosji" nie stanowiły tylko przedwyborczych haseł. To jest kierunek polityki. I można oczekiwać, że polityka Rosji będzie skierowana na to, ażeby przywrócić Ukrainę w skład  "dużej Rosji" i przekształcić ją w swojego satelitę.

Lecz oprócz tego, istnieje możliwość, że Rosja będzie wykorzystywała polityczne konflikty wewnątrz Ukrainy, skutkiem czego może stać się zaostrzenie ideologicznego i politycznego przeciwstawiania się kraju.
W tej chwili  niepokojące jest  zachowanie Europy: mocna retoryka z powodu Julii Tymoszenko nie tyle może doprowadzić do jej zwolnienia z więzienia, lecz może odsunąć Ukrainę od Europy.  W takich warunkach  jedyna droga, która pozostanie Ukrainie to droga do zjednoczenia z Rosją. Europa odpycha Ukrainę z niezrozumiałym entuzjazmem i prowadzi ją do ciasnego związku z tym krajem.

Energetyka – to główna dźwignia Rosji w stosunkach z Ukrainą. Przez niepubliczny charakter ukraińsko-rosyjskich porozumień społeczeństwo może nawet  nie dowiedzieć się o tym, jaka naprawdę jest cena stosunków między Ukrainą i Rosją.

Zatem, jaką partię rozegra Putin z Ukrainą tym razem? To jest oczywiste, że partia solo nie wróży Ukrainie pozytywnych perspektyw na przyszłość. Otóż trudna decyzja:  pozostawać pod dyktandem Rosji czy kierować się w stronę Europy?

poniedziałek, 7 maja 2012

Zaprzysiężenie czy koronacja ?

  7 maja 2012 roku Władimir Putin po raz trzeci objął urząd prezydenta Federacji Rosyjskiej i rządzi nieprzerwanie od ponad 12 lat, pomimo, iż ostatnie 4 lata sprawował funkcję premiera. Powszechnie wiadomo, jak wiele kontrowersji w kraju i za granicą budzi jego kolejna reelekcja. Niewątpliwie ostatnie wybory prezydenckie pokazały, że Rosjanie nie chcą już dłużej autokratycznej władzy i pragną żyć w demokratycznym kraju, w którym przestrzega się praw człowieka oraz istnieje realna opozycja, która nie musi obawiać się represji ze strony służb państwowych. Również dzisiaj obywatele głośno wyrażali swój sprzeciw, jednak o tym informowały już tylko media zagraniczne, w tym polskie.
Co natomiast zobaczyli Rosjanie w swoich odbiornikach ? Na sześciu kanałach telewizji publicznej mieli okazję obejrzeć nie lada spektakl, przypominający do złudzenia królewską koronację za czasów carskiej Rosji. Ponad sto kamer śledziło uważnie każdy krok Putina, który w niezwykle uroczystym anturażu przyjechał z gmachu rządowego do pałacu senackiego, gdzie odbyło się oficjalne zaprzysiężenie. Aby nic nie zakłóciło transmisji z tego wydarzenia, kremlowskie władze wykazały się olbrzymią zapobiegliwością.
Otóż wszystkie ulice w centrum miasta zostały zamknięte, a w pobliżu trasy przejazdu nowego prezydenta usunięto nawet pieszych, aby absolutnie wykluczyć pokazanie w mediach próby demonstracji sprzeciwu wobec nowego prezydenta. Jakakolwiek wpadka była wykluczona.  Wszystko odbywało się pod dyktando wszechobecnych kamer, których zadaniem było zaprezentować narodowi rosyjskiemu nieskazitelny obraz ich przywódcy, który pewnym krokiem zmierzał po to, co mu się należy. Na ceremonii nie zabrakło znanych osobistości, m.in. Michaiła Gorbaczowa, byłego premiera Włoch Silvio Berlusconiego. Wysłano także zaproszenie słynnemu gubernatorowi Kalifornii – Arnoldowi Schwarzeneggerowi. Natomiast, co dość zaskakujące w kontekście życia prywatnego Putina, w pierwszym rzędzie dumnie prezentowała się jego małżonka Ludmiła.
Niestety transmisja nie przewidziała już pokazania masowych demonstracji, które w tym samym czasie miały miejsce w Moskwie. Nie wspominając już o metodach, jakie władze zastosowały, by skutecznie uciszyć protestujący tłum. Aresztowano ponad 120 osób, w tym kilku przywódców opozycji. Dla przestrogi zamknięto i wyrzucono gości pobliskich kawiarni, których polityka niezbyt interesowała. A gdzie w tym wszystkim jest największy paradoks ? W tym samym czasie nowy prezydent Federacji Rosyjskiej przysięgał chronić swoich obywateli, gwarantując im przestrzeganie praw człowieka.