To mogło być historyczne wydarzenie. Spotkanie dwóch laureatów Pokojowej Nagrody Nobla - bohatera, który przyczynił się do upadku komunizmu w Europie Środkowo-Wschodniej oraz przywódcy największego na świecie supermocarstwa - miałoby wymiar symboliczny. Dlaczego więc Lech Wałęsa nie chciał spotkać się z Obamą? 
Poprzednicy Baracka Obamy, spotkanie z Wałęsą traktowali zawsze jako kluczowy punkt swojej wizyty w Polsce. Niektórzy z nich, specjalnie przylatywali w tym celu do Gdańska. Tak było w przypadku George’a H. W. Busha, który spotkał się
z legendarnym przywódcą „Solidarności” w lipcu 1989 roku. Spotkanie Ronalda Reagana, który gorąco popierał ruch solidarnościowy, miało miejsce we wrześniu 1990 roku, także w Gdańsku. Z
kolei z Billem Clintonem, Wałęsa miał okazję zobaczyć się podczas jego wizyty w Polsce w 1994 roku. Prezydenci USA zawsze chwalili zasługi lidera „Solidarności” dla przywrócenia demokracji w Europie i chętnie spotykali się z największym polskim bohaterem zimnej wojny.
ernie, prawie zawsze". Można z tego wywnioskować, iż zdaniem byłego prezydenta dotychczasowe wizyty prezydentów USA w Polsce nie miały charakteru merytorycznego i nie implikowały żadnych konkretnych zmian. Widoczny jest sceptycyzm Wałęsy, który doświadczony już w tego typu wydarzeniach, ma świadomość że przyjazd Obamy nie wniesie nic nowego do stosunków polsko-amerykańskich. Stwierdzenie o „braku treści” można też interpretować jako negatywne stanowisko Wałęsy wobec dotychczasowych dokonań prezydenta USA. Być może miał na myśli to, iż Obama zawiódł oczekiwania opinii światowej i nie zasłużył na otrzymanie Pokojowej Nagrody Nobla? Czyżby Wałęsa odmówił, gdyż ewentualne spotkanie mogłoby manifestować jego aprobatę dla polityki Obamy?

