wtorek, 23 kwietnia 2013

Co dalej z budżetem ?

www.tvr24.pl 


Czy się uda?
Do końca unijnego budżetu zostało zaledwie dwa lata, na chwile obecna nasz kraj zakontraktował 85% funduszy z polityki spójności.
  – Według danych z marca 2013 roku kwoty przypisane do zakontraktowanych już projektów sięgają 85 procent przyznanych Polsce funduszy – poinformowała „Rz" Shirin Wheeler, rzeczniczka unijnego komisarza ds. polityki regionalnej.
Programy zakontraktowane oznaczają te zaakceptowane i spełniające wymogi, ale nie każdy z nich jest już realizowany. Wynika z tego ze Komisja Europejska  przekazała stronie polskiej blisko 51 procent z 67,2 mld euro przyznanych nam na okres 2007–2013. Jest to wskaźnik projektów zakończonych, które Komisja Europejska zaakceptowała.  Komisja Europejska przedstawiła raport o polityce spójności, który pokazuje, jak ten instrument unijnej polityki sprzyja rozwojowi gospodarczemu i jak poszczególne kraje wykorzystują fundusze.  Według danych na koniec 2011 roku, Polska miała 46 procent wypłaconych pieniędzy, stawiało to Polskę w środku stawki. O wiele  gorzej radziła sobie Rumunia, lecz nie tylko ona wykorzystywała słabo środki Unijne, słabo również wypadały kraje takie jak: Czechy, Bułgaria, czy  Malta. Komisja Europejska zwraca jednak uwagę ze najbardziej aktywny okres wykorzystywania środków Unijnych przypada na koniec okresu budżetowego   

Meta jest już blisko   
wiadomosci.dziennik.pl 
Bruksela ocenia ze Polska jest na dobrej drodze do całkowitego wykorzystania budżetu który został nam przydzielony– Szczególnie zwracamy uwagą na konieczność przyspieszenia w kilku dziedzinach: kolejnictwie, ochronie środowiska, a szczególnie ochronie przed powodzią, Internecie szerokopasmowym oraz usługach elektronicznych – wymienia Shirin Wheeler. – Dzięki funduszom stworzono miejsca pracy dla 2,5 tysiąca naukowców w Polsce – powiedziała rzeczniczka. Na tę dziedzinę wydajemy jednak ciągle mało. Z przyznanych nam pieniędzy pula na innowacje, badania i rozwój wynosi zaledwie 13,9 procent. Najlepsze wskaźniki posiada Austria, Luxemburg, oraz kraje Skandynawskie – od 25 do 35 proc. Najgorzej jest w Rumuni oraz Bułgarii, 6 i 5 procent.
Unia Europejska przeznaczyła w 2007–2013 na politykę spójności 347 mld euro, co stanowi 35 procent całego unijnego budżetu. Największym beneficjentem co nas bardzo cieszy jest Polska – 67,2 mld euro. Na miejscu drugim uplasowała się Hiszpania z dwukrotnie mniejsza kwotą   -34,7 mld euro.

Nowy budżet, nowe zasady
tvp.info 

Projekt budżetu na lata 2014- 2020 na politykę spójności przewidziano 325 miliardów euro (22 miliardy euro mniej niż obecnie) Jednak Polska nadal zostanie największym beneficjentem Unijnego Budżetu z planowana kwota 72,8 miliarda euro, jednak pieniądze w nowym budżecie będą o wiele bardziej trudniejsze do wydania niż teraz, ponieważ będzie trzeba udowodnić jaki to ma związek z ogólnymi celami Unijnej gospodarki. Możliwa także będzie utrata części przyznanych funduszy, jeżeli państwo nie będzie wykonywać zleceń Unii Europejskiej, dotyczących np. konieczności obniżenia deficytu budżetowego czy innego rodzaju reform. Jednakże prace nad nowym budżetem na lata 2014-2020 nadal trwają, porozumienie między Parlamentem Europejskim a Radą Unii Europejskiej może nastąpić najwcześniej w czerwcu.

Źródło:

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Jak ćwierkać skutecznie?

Trochę historii...

     Wydaję się, że politycy nauczyli się już dość skutecznie wykorzystywać pseudowydarzenia dla własnych celów. Czasem chodzi o przykrycie niewygodnej dla siebie sprawy, czasem zaś o zwrócenie uwagi na pewną kwestię, która może postawić w złym świetle konkurentów politycznych. Zanim pojawiły się różnego rodzaju media społecznościowe, proces wykreowania pseudowydarzenia w mediach był nieco bardziej skomplikowany. Klasycznym przykładem z ostatnich lat może być fakt zorganizowania konferencji prasowej przez premiera Donalda Tuska, na której ogłosił on, iż nie będzie ubiegał się o urząd prezydenta. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie to, że w tym samym czasie na pytania komisji śledczej mającej wyjaśnić tzw. aferę hazardową odpowiadał jeden z jej głównych „bohaterów” – Mirosław Drzewiecki. Dowodem skuteczności tego zabiegu jest fakt, iż w tym dniu wszystkie serwisy informacyjne skupiły się na decyzji Tuska, a nie na przesłuchaniu głównego podejrzanego, które zeznania mogłyby w bardzo złym świetle ukazać działania rządzących. Dzięki temu sprawa niewygodna dla rządu została skutecznie przykryta.

Jak jest? 

    Dziś, w dobie serwisów społecznościowych, takie działania są jeszcze łatwiejsze do zrealizowania. Wystarczy umieścić odpowiednio skonstruowany wpis na facebook’u lub twitterze i liczyć na to, że media się tym zainteresują, co w przypadku publikacji takiego wpisu przez polityka jest wysoce prawdopodobne. Reszta zrobi się sama. Przykład tego o czym mówię mieliśmy tydzień temu. Ruch Palikota zwołał konferencję prasową, podczas której zostali zaprezentowani wojewódzcy koordynatorzy projektu „Europa Plus”. Obok Janusza Palikota wystąpili na niej Marek Siwiec oraz Aleksander Kwaśniewski. To właśnie obecność, a w zasadzie zachowanie tego ostatniego wzbudziło w mediach wiele kontrowersji. Wszystko zaczęło się od wpisu posłanki Jolanty Szczypińskiej na portalu Twitter, w którym zasugerowała ona, iż prezydent może znajdować się pod wpływem alkoholu.

Źródło: http://twitter.com/JSzczypinska




    Zaraz potem ukazał się wpis posła Zbigniewa Girzyńskiego, który w swej wymowie był bardzo podobny do tego, który zamieściła jego partyjna koleżanka. Zaraz potem uwaga dziennikarzy skupiła się nie na merytorycznej części konferencji, lecz właśnie na stanie zdrowia Aleksandra Kwaśniewskiego.

Źródło: http://twitter.com/girzynski

    Tuż po konferencji prasowej jedna z dziennikarek zadała wychodzącemu Kwaśniewskiemu pytanie o to, co sądzi na temat wpisu posłanki Szczypińskiej. Prezydent wymownym milczeniem odniósł się do tych insynuacji. To był jednak dopiero początek. W szczególności politycy SLD publicznie komentowali wydarzenia jakie miały miejsce podczas konferencji, sugerując, iż przyniosła ona dla SLD wiele korzyści, właśnie ze względu na obecność tam Aleksandra Kwaśniewskiego. Krzysztof Gawkowski z SLD wprost stwierdził, iż „ Europa Plus i Ruch Palikota w sondażach zbliżają się do poparcia mierzonego w promilach”.


   Sytuację próbowali ratować rzecznik prasowy Ruchu Palikota – Andrzej Rozenek, oraz członek projektu „Europa Plus” – Marek Siwiec. Na Twitterze zamieścili oni swój komentarz do całej sytuacji. 

Źródło: http://twitter.com/ARozenek

Źródło: http://twitter.com/mareksiwiec
 
    Na niewiele się to jednak zdało. Przekaz jaki trafił do wszystkich był jeden. Kwaśniewski znów pijany. Nikogo nie obchodziło czego de facto dotyczyła konferencja, co postulowano itd. W przestrzeni wirtualnej wszystko dzieje się tak szybko, że nawet najlepiej przygotowany na sytuacje kryzysowe polityk, niewiele będzie w stanie zrobić w tych okolicznościach. Można oczywiście próbować wszystko wyprostować. Tak też się działo w tej sytuacji. Finał był taki, że wszyscy i tak rozmawiali o dyspozycji Aleksandra Kwaśniewskiego podczas konferencji. 

Na koniec... 
    Na koniec jedno pytanie. Czy ktoś w ogóle wie czego tak naprawdę dotyczyła ta konferencja?