Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Prawo i Sprawiedliwość. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Prawo i Sprawiedliwość. Pokaż wszystkie posty

sobota, 21 maja 2016

Co mi dasz polityku?

Czy istnieje alternatywa dla Prawa i Sprawiedliwości? Czy opozycja może przeciwstawiać się woli większości parlamentarnej? Czy Polacy mają realną możliwość powiedzieć „NIE” rządom Jarosława Kaczyńskiego? 



Od zwycięskich wyborów prawicowej koalicji ( z wiodącą rolą Prawa i Sprawiedliwości ) Polacy podzielili się na tych, którzy popierają działania PiS i na przeciwników tej partii. Wydawać by się mogło, że nie ma niczego po środku. Bo przecież jak zachować neutralność, zdrowy rozsądek w momencie, gdy polityka przenika wszystkie sfery życia publicznego i prywatnego. Nie sposób od niej uciec. To tak jakby próbować uciekać od wypowiedzi, od własnego zdania, a nawet od własnego „ja”. Należy pamiętać, że prezentowany światopogląd pomaga nam systematyzować świat i identyfikuje nas jako ludzi, którzy mają pewien pogląd na świat, wizje życia, które chcieliby wieść i idee, które są im bliskie.

Polityka zawsze bardziej dzieliła niż łączyła naszych rodaków. Prawica czy lewica, liberalizm gospodarczy czy socjalizm. To fundamenty, które rozważają wyborcy, gdy popierają bądź negują poglądy prezentowane przez partie polityczne. Jednak, w polskiej rzeczywistości, gdy różnice między prawicą a lewicą się zacierają, wyborcy zwracają uwagę na to, co da im ta bądź inna opcja polityczna oraz co może odebrać im ta czy inna frakcja, gdy dojdzie do władzy. 

A zatem PiS dało lub obiecuje, że da nam, Polakom: program 500+, obniżenie wieku emerytalnego, spór wokół Trybunału Konstytucyjnego, Prokuratora Generalnego i Ministra Sprawiedliwości w jednej osobie, roszady w mediach publicznych, nocne głosowania, smoleńską prawdę, itd. A każda z tych kwestii budzi emocje, waśnie i dyskusje, chociaż raczej nie merytoryczne. Może rozwiązaniem jest nie wtrącanie się we władzę i oddanie ją tym, którzy zostali wybrani w demokratycznych wyborach i rozważanie konsekwencji poczynań rządzących przy okazji następnych wyborów? Bo też jak efektywnie można się buntować, gdy jedna partia zawiaduje Sejmem, Senatem i Prezydentem RP?



Jednak nie można pominąć faktu, że w tym całym chaosie, głosach sprzeciwu dla poczynań polskiego rządu ze strony Unii Europejskiej, część Polaków się odnajduje. I to nie taka mała część. Pięćset złotych, a w niektórych przypadkach kilka tysięcy złotych w portfelu więcej i można zbagatelizować wartość Trybunału Konstytucyjnego i Komisji Weneckiej oraz uwierzyć w programy, na które, w dalszej perspektywie, nas nie stać.

Dziś Polska pokazała słabość demokracji. Chociaż można też powiedzieć, że umożliwianie publikacji artykułów o nastawieniu antyrządowym, organizowania pochodów Komitetu Obrony Demokracji, działania stacji komercyjnych, mogą dowodzić siły demokracji, charakteryzującej się pluralizmem, różnorodnością poglądów i możliwością wyrażania głosów zarówno poparcia, jak i sprzeciwu.

Wydaje mi się, że Prawo i Sprawiedliwość utrzyma się przy władzy i to nie tylko przez najbliższe cztery lata. Obecnie nie mamy drugiej, tak silnej partii, będącej w opozycji do większości parlamentarnej. Należy również pamiętać, że PiS ma swój stały elektorat, na który może liczyć w każdych następnych wyborach. Na moją prognozę ma wpływ jeszcze jeden bardzo ważny czynnik, a mianowicie sytuacja międzynarodowa. Unii Europejskiej coraz ciężej solidaryzować europejczyków, którzy bardziej niż obywatelami Unii, czują się obywatelami swoich krajów narodowych. Ponadto kryzys imigracyjny powoduje, że w siłę rosną postawy ksenofobiczne oraz negatywne nastawienie do jakiejkolwiek solidarności w kwestii przyjmowania uchodźców. Nie małe znaczenie ma również wciąż napięta sytuacja na naszej wschodniej granicy i niepewność wobec poczynań i planów Rosji, co sprawia, że wolimy się zabezpieczać na wszelki wypadek oraz dbać o bezpieczeństwo narodowe. A politycy Prawa i Sprawiedliwości o tym wiedzą i chcą być odpowiedzią na potrzeby swoich obywateli. To partia, które chce kłaść nacisk na obronność, ma zastrzeżenia wobec polityki Unii Europejskiej, bliżej jest jej do hasła „Polska dla Polaków” niż „Solidarna Europa”.

Niezależnie od poglądów politycznych, trzeba odnaleźć się w obecnej polskiej rzeczywistości, bo czekać nas ona będzie przez przynajmniej następne cztery lata. Czy mówimy „tak” dla inicjatyw rządowych, czy się im sprzeciwiamy, powinniśmy pamiętać, że wciąż jesteśmy jednym narodem, który w rezultacie pragnie tego samego – polepszenia warunków życia, wolności, równości i sprawiedliwości. Problem tylko w tym, że każde z tych wartości, haseł można różnie interpretować.

piątek, 25 maja 2012

A jednak się uśmiechają...

     Czytając niedawno post pod tytułem: "Tą radością możemy się dzielić wszyscy solidarnie " autorstwa Szymona Kosubka zainteresowało mnie post scriptum do wpisu, w którym Szymon zastanawia się czy istnieje zdjęcie uśmiechniętych panów Jarosława Kaczyńskiego i Donalda Tuska. Zajęło mi to trochę czasu, ale oto są:
źródło: http://dzikikraj.interia.pl/na-wybiegu/jak-tusk-i-kaczynski-z-dziobkow-sobie-jadali-zdjecie,iId,493668,aAId,31113

źródło: http://dzikikraj.interia.pl/na-wybiegu/jak-tusk-i-kaczynski-z-dziobkow-sobie-jadali-zdjecie,iId,493668,aAId,31113#493664

źródło:  http://dzikikraj.interia.pl/na-wybiegu/jak-tusk-i-kaczynski-z-dziobkow-sobie-jadali-zdjecie,iId,493668,aAId,31113#493666

Zdjęcia pochodzą z czasów zamierzchłych. Obaj panowie podobno nawet się lubili, żartowali razem lecz walka polityczny ich skłóciła. Aktualne zdjęcia są raczej przypadkowe ponieważ panowie doskonale się unikają.
źródło: http://wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/390130,tusk-o-awanturze-w-sejmie-epitety-powszednieja-co-nastepne.html


      Jarosław Kaczyński i Donald Tusk doskonale opracowali formę rywalizacji politycznej. POPiS szybko by się znudził wyborcom i po czterech latach SLD wróciło by do władzy, a tak PO jest numerem jeden PiS  żelazną opozycją i wszystko ładnie się kręci. Ciekawe jednak jak długo ludzie będą dawali nabrać się na tą "walkę" i jak długo członkowie PiS będą chcieli zasiadać w ławach wiecznej opozycji. 

Czy jest szansa, że za trzy lata świat polskiej polityki obróci się o 180 stopni? 

wtorek, 6 marca 2012

Kto następcą Kaczyńskiego?


Jeszcze przed wyborami z 2011 roku Jarosław Kaczyński ogłosił, że jeśli przegra kolejne wybory z rzędu, zrezygnuje ze stanowiska prezesa partii. Jak można się było spodziewać obietnicy nie dotrzymał. Oficjalnie działacze PiSu twierdzą, że nie wyobrażają sobie innej osoby jako przywódcy ich partii.
Jednak coraz więcej osób – także osoby związane z PiSem - zastanawiają się kto w przyszłości, bliższej lub dalszej, zastąpi niemłodego już prezesa.
Jeszcze przed konfliktem z Jarosławem Kaczyńskim głośno mówiło się o Zbigniewie Ziobrze jako naturalnym następcy swojego "mentora". Jednak po założeniu klubu Solidarna Polska wydaje się, że Ziobro utracił swoją szansę na stanie się drugim „młodszym Kaczyńskim”. Oczywiście nie można wykluczyć, że Ziobro wróci do PiSu, gdyż romanse polityków z innymi ugrupowaniami to nic nowego.

Źródło: http://mylilefeluke.blogspot.com/2011/04/news-ministerstwo-kultury-afryka.html
„Musiałby być młody i przystojny”…

Na pytanie kim powinien być zastępca prezesa PiS i czym powinien się cechować odpowiedział sam zainteresowany – Jarosław Kaczyński.
W wywiadzie udzielonym „Super Expressowi”, prezes PiS powiedział, że jak na razie nie widzi żadnego godnego następcy, ale jeśli taki by się pojawił to musiałby być stosunkowo młody i bardzo przystojny oraz kontynuować misję PiSu. Szybko jednak uciął te dywagacje, uznając je za abstrakcje.
Przy okazji wywiadu Kaczyński przypomniał, że jest bardzo skromnym człowiekiem, nie lubiącym rozgłosu (czyżby?) i że  czysto teoretyczne kierowanie PiSem z tylnego fotela może być pociągające.

Jaka strategia?

Rzeczywiście wydaje się być prawdą, że aby podnieść słupki PiSowi należałoby zainwestować w „nową, świeżą twarz”, która być może przekonałaby do siebie część młodszego elektoratu. Wypadałoby też większą rolę poświęcić marketingowi i wizerunkowi partii, gdyż te elementy mocno kuleją, a w związku z obecnie panującymi trendami polityk powinien ‘bywać’, ‘robić show’ i nie nadużywać czarnego PR-u.
Bill Clinton grał na saksofonie, Barack Obama śpiewał, Donald Tusk gra w piłkę nożną. Co takiego robi prezes Kaczyński, by dostosować się do dzisiejszych standardów? Nic, ponieważ po pierwsze jest zbyt poważnym człowiekiem by się wygłupiać a po drugie ma od tego młodszych działaczy partii (można tu wspomnieć np. o Patryku Jakim, co prawda byłym już działaczu PiS na Opolszczyźnie, obecnie pośle klubu Solidarna Polska. Jednak jeszcze wtedy kiedy wychwalał Kaczyńskiego i działał w jego partii organizował happeningi i konferencje prasowe godne Janusza Palikota). No i co najważniejsze ma swój stały elektorat, który na niego głosuje. Pytanie jak długo działacze PiS go utrzymają i czy niedługo nie będą musieli ze zdwojoną siłą szukać nowych zwolenników Prawa i Sprawiedliwości.