Pokazywanie postów oznaczonych etykietą RAŚ. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą RAŚ. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 17 maja 2011

PiS vs. Mniejszość Niemiecka i RAŚ

Ostatnio bardzo dużo mówi się o Mniejszości Niemieckiej i Ślązakach w kontekście konfrontacji z PiS. Tak jak 20 lat oficjalnego istnienia Mniejszości Niemieckiej upłynęło w miarę spokojnej atmosferze tak obecnie jest o niej coraz głośniej. Wiele szumu wywołała ostatnio znana nam już doskonale wypowiedź Pana Jarosława Kaczyńskiego dotycząca Ślązaków, jako zakamuflowanej opcji niemieckiej. Pan Kaczyński w pewien sposób wyzdradził swoje poglądy, iż nie darzy szczególną ”miłością Śląska i Ślązaków”, co raczej nikogo nie zaskoczyło. Swoją wypowiedzią prezes PiS przegrał sobie na całym Górnym Śląsku, chociaż już wcześniej jego pozycja na tym terenie mocno kulała i nie wróżono jej raczej świetlanej przyszłości. Pan Kaczyński pewnie pomyślał sobie, iż nie ma już nic do stracenia (gdyż wszystko zostało już zaprzepaszczone), więc posunie się jeszcze jeden krok dalej. Niedawno byliśmy świadkami wysunięcia propozycji przez działaczy PiS dotyczącej pozbawienia Mniejszości Niemieckiej niektórych przywilejów, co jest argumentowane tym, iż Mniejszość Polska w Niemczech nie posiada podobnych praw. W tym miejscu należy zadać sobie pytanie jak liczna jest Mniejszość Polska za zachodnią granicą i jaka jest jej rzeczywista geneza. Ciekawe jest, że z koncepcją pozbawienia niektórych przywilejów Mniejszości Niemieckiej nie wychodzi żadna inna partia tylko właśnie PiS. W takim wypadku rysuje się wyraźna wojna pomiędzy PiS-em a Mniejszością Niemiecką i Ślązakami. Z tych i podobnych postępowań Pana Kaczyńskiego można wywnioskować, iż lubi prowadzić wojny i to na wielu frontach. Należy jednak pamiętać, że wszczynanie kolejnych wojen nie przysporzy Panu Prezesowi zwolenników tak potrzebnych przed zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi.

Na uwagę zasługuje fakt, iż 77% Polaków krytycznie odnosi się do wypowiedzi Kaczyńskiego odnośnie Ślązaków, jako zakamuflowanej opcji niemieckiej. Pokazuje to, że nie tylko na Śląsku, ale i w całej Polsce negatywnie odbierane są poczynania prezesa PiS, co z kolei przekłada się na słabnące poparcie partii. Zaistniała sytuacja ukazuje oblicze Kaczyńskiego, jako niezbyt dobrego stratega politycznego. Nie należy, bowiem otwarcie wyrażać swoich wszystkich poglądów, szczególnie tych najbardziej skrajnych i to w zdecydowanie nieprzychylnych okolicznościach, jakimi są zbliżające się wybory parlamentarne. W dodatku w chwili obecnej mamy do czynienia z eksponowaniem regionalizmu i praw mniejszości narodowych na skalę Europy, ponadto procesy te wykazują tendencję rosnącą. Dobry polityk potrafi dostosować się do zmieniającej się rzeczywistości i wykorzystać pewne nowe czynniki na swoją korzyść, a nie w samotności stawiać opór całemu światu. Umiejętność dostosowania się do okoliczności można przypisać PO, które to założyło koalicję z Ruchem Autonomii Śląska w województwie Śląskim, chociaż z tego tytułu spotkało się z krytyką innych partii. Takie jednak posunięcie może zaowocować większym poparciem w wyborach parlamentarnych. PiS tym samym chcąc zaszkodzić RAŚ-owi i Mniejszości Niemieckiej tak naprawdę zaszkodził sam sobie a ugrupowaniom tym uczynił niezłą przysługę promując je na skalę kraju, kosztem własnej reputacji.

poniedziałek, 16 maja 2011

Najazd posłów PiS na Opolszczyznę


Odwiedzimy województwa, powiaty i pojedyncze gminy- tak zapowiadał prezes Jarosław Kaczyński. Machina kampanijna coraz bardziej się rozpędza, więc posłowie PiS ruszają w Polskę, aby jak sami zapowiadając rozmawiać z ludźmi o ich problemach. Parlamentarzyści chcą poznać realia poszczególnych regionów naszego kraju, zejść do poziomu przeciętnego Kowalskiego. Po co? Czy rzeczywiście chcą wiedzieć co trapi ludzi? Chcą im pomóc rozwiązywać problemy? A może chodzi tylko o trafne sformułowanie wyborczych haseł?To pytania, które będą padać przez całą kampanie, a jednocześnie przez wszystkie wyborcze wojaże przez Polskę.


W sobotę na szlaku podróży posłów z Prawa i Sprawiedliwości znalazła się Opolszczyzna. Na dworcu PKP w Opolu czekał na parlamentarzystów komitet powitalny składający się z członków Ruchu Autonomii Śląska wyposażonych w transparent - "Witołmy wołs w doma - nie lękajcie się Ślązaków”. Już w piątek pojawiły się obawy w związku z ewentualnym spotkaniem tych dwóch grup. Rozważano nawet możliwość , aby przedstawiciele PiS wysiedli na innej stacji, tak aby uniknąć spotkania ze Ślązakami.

Do spotkania doszło, a atmosfera była nad wyraz pozytywna były nawet prezenty. Opolski poseł PiS, Sławomir Kłosowski dostał książkę o Śląsku, a przedstawiciele RAŚ dostali chorągiewki z logiem PIS.

Jednak to byłoby na tyle jeśli chodzi o pozytywne akcenty tego spotkania. Później pojawił się temat wywołany przez Dariusza Byczkowskiego, radnego wojewódzkiego PIS, dlaczego mniejszość jest preferowana w wyborach i nie musi przekraczać 5-procentowego progu, aby dostać się do samorządu czy parlamentu. Senator Dorota Arciszewska-Mielewczyk stwierdziła, że to jeden z przywilejów, o którym Polacy w Niemczech mogą tylko pomarzyć. Dopóki nie będzie symetrii, czyli tych przywilejów nie będą mieć nasi Rodacy w Niemczech, to trzeba je u nas mniejszości odebrać. To nie jest jeden przywilej. Zaoszczędzone pieniądze należy przekazać Polakom w Niemczech - przekonywała Arciszewska-Mielewczyk.

Widać ewidentnie, że ,,opcja niemiecka” to drażliwy temat w Prawie i Sprawiedliwości. A taki wniosek można wyciągnąć np. po słowach posła Tadeusza Wity, który zwrócił się do przedstawicieli RAŚ ,,Urodziłem się na Śląsku, mój dziadek walczył o to, aby był on w Polsce. Błądzicie” powiedział poseł Wita.

Przedstawiciele Mniejszości Niemieckiej nie zamierzają milczeć w tej sprawie, zapewne będziemy mogli jeszcze przez jakiś czas obserwować wymianę argumentów, mniej lub bardziej merytoryczną.

A co z problemami zwykłych ludzi? Bo chyba taki miał być cel tej wizyty. Po dyskusji z przedstawicielami i sympatykami partii, poseł Joachim Brudziński przedstawił największe bolączki naszego regionu, do których należą: problem utraty miejsc pracy, problem demografii, i wyjazdu osób młodych i wykształconych, na których każdej społeczności powinno najbardziej zależeć.

Podsumowując, co zapamiętamy z tej wizyty? Z całą pewnością nie dowiedzieliśmy się niczego nowego na temat problemów naszego regionu, nie powinniśmy też oczekiwać, że posłowie będą mieć szczególny wzgląd na spawy Opolszczyzny. Choć sprawy naszego regionu może nie specjalnie leżą na sercu posłom PiS, to Ślązacy na pewno zajmują się w ich sercach bardzo głęboko.