
środa, 25 maja 2011
Kto zastąpi Osamę?

poniedziałek, 9 maja 2011
Ósmy dzień tygodnia!
YES THEY DID
Niewątpliwie najważniejszą informacją, która w ubiegłym tygodniu obiegła cały świat, była wiadomość o śmierci Osamy bin Ladena, jednego z najbardziej poszukiwanych terrorystów świata, który zginął w wyniku akcji amerykańskich wojsk w Pakistanie. „Yes They Did” – napisał na Twiterze Radosław Sikorski gratulując Amerykanom. Co nieudało się Bush’owi, udało się Obamie. Myślę, że prezydent USA kolejnego pokojowego nobla ma już w kieszeni.
ZZA KULIS
Ciekawą akcję na portalu społecznościowym Facebook zorganizował senator Platformy Obywatelskiej Eryk Smulewicz. Polityk rozpoczął nowy cykl foto-wpisów zatytułowany: Zza kulis, w którym będzie pokazywał miejsca z Sejmu i Senatu, których obywatele nie znają z mediów, a gdzie politycy spędzają najwięcej czasu w pracy. Będziemy więc mieli okazję zobaczyć sale posiedzeń komisji, pomieszczenia klubu, bibliotekę sejmową czy hotel sejmowy. W pierwszym wpisie Smulewicz umieścił zdjęcia właśnie z hotelu dla parlamentarzystów. Jak widzimy, wbrew powszechnej opinii nie jest to pięciogwiazdkowy hotel.
ŻARTY SIĘ SKOŃCZYŁY
Na stadionach nie będzie średniowiecznych zwyczajów... Żarty się skończyły... Nie ustąpimy ani o krok – mówił Donald Tusk w sprawie zamknięcia stadionów w Warszawie i Poznaniu (Onet.pl). W czwartek wojewodowie mazowiecki i wielkopolski zdecydowali (na wniosek premiera), że najbliższe mecze ligowe Legii i Lecha odbędą się bez publiczności. Ma to związek z wtorkowymi zajściami podczas finału Pucharu Polski, podczas którego. pseudokibice zdemolowali stadion Zawiszy Bydgoszcz. Donald Tusk wypowiedział więc wojnę kibolom. Pytanie, czy jest to tylko kolejna medialna pokazówka premiera, podobna do tych, które miały miejsce w sprawach dopalaczy lub kastracji pedofili, czy za słowami premiera pójdą skuteczne działania. Bo z pewnością czasowe zamykanie stadionów nie jest rozwiązaniem. Pokazuje nam to sondaż Homo Homini (swoją drogą ośrodki badań są coraz szybsze w swoim działaniu), według którego 63% ankietowanych uważa, że nie jest to skuteczna metoda do walki z chuliganami. Ciekawym jest, że ponad połowa respondentów (54 proc.) dobrze ocenia decyzje wojewodów w sprawie zamknięcia stadionów. Odmiennego zdania jest oczywiście Jarosław Kaczyński, który nie widzi w tym wszystkim problemu chuligaństwa na stadionach, a decyzje premiera sprowadza jedynie do tematyki politycznej. Prezes PiS ocenił, że obecna ekipa rządząca jest "przeczulona na własnym punkcie" i likwiduje różne imprezy tylko dlatego, że w ich trakcie publiczność "przejawia mało sympatii dla władzy". Słowa Kaczyńskiego jasno pokazują, że jego partia nie jest konstruktywną opozycją, która mogłaby wesprzeć rząd w jakichkolwiek działaniach. Wszystko, co robi rząd jest złe i tyle, a incydenty na Litwie, w Bydgoszczy czy sprawa piłkarza Legii uderzonego przez kibica nie są wystarczającymi przyczynami do działań przeciwko przemocy na stadionach.
TUSK, ŁUKASZ TUSK
Chciałbym być zawodowym posłem, ale nie ciągnie mnie do czołówki – mówi w wywiadzie dla Onet.pl poseł PO Łukasz Tusk, najmłodszy poseł na Sejm wybrany w wolnych wyborach po 1989 (miał 22 lata). Wybrany w okręgu opolskim Tusk, który przed wyborami podejmował pracę, jako tapicer, w wywiadzie mówi m.in. o wspólnych korzeniach z premierem Donaldem Tuskiem, o swoim (nie)przypadkowym zwycięstwie w wyborach oraz o planach na przyszłość. W rozmowie z Jackiem Niznikiewiczem dowiadujemy się również o tym, że poseł podjął naukę i w tym roku będzie pisał licencjat. Gratulujemy ambicji! A wy jak myślicie czy po raz drugi panu posłowi uda się nabrać wyborców?
Na koniec rysunek satyryczny Artura Krynickiego komentujący sprawę wniosku Rafała Rogalskiego. Pełnomocnik części rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej wycofał się ze złożenia wniosku do prokuratury o zbadanie możliwości rozpylenia w powietrzu helu tuż przed lądowaniem prezydenckiego samolotu, którego zdaniem mogłoby wyjaśnić mgłę oraz szybkie opadanie samolotu.
poniedziałek, 2 maja 2011
Pyrrusowe zwycięstwo
Po tygodniu bacznych obserwacji nadszedł wreszcie czas działania. Od strony gór słychać było miarowy szum wzmagający się z każdym momentem. Po chwili, oprócz szumu na horyzoncie pojawiły się dwa smukłe kształty UH 60. Piloci i komandosi na pokładach helikopterów mieli jeden ściśle określony cel- niepozorny budynek otoczony drutem kolczastym, w którym znajdował się człowiek, którego szukali przez blisko 10 lat. Tutaj nie mogło być miejsca na pomyłkę…
I tej pomyłki nie było. Dziś wiadomości na całym świecie obiegła wieść o śmierci Osamy Bin Ladena, jednego z przywódców Al. Kaidy i głównego organizatora zamachów na Stany Zjednoczone w 2001 roku. Dla wielu ludzi śmierć tego największego terrorysty wszechczasów, była pewnego rodzaju objawieniem, świętem. Ludzie w Stanach Zjednoczonych wyszli na ulicę świętowali swe zwycięstwo. Guido Westerwelle (minister spraw zagranicznych Niemiec) stwierdził, iż jest to świetna wiadomość dla „wszystkich kochających pokój”. Pytanie jednak czy na pewno? Czy to zwycięstwo nie okaże się tylko prologiem do jeszcze większej przegranej?
Jak działają obecnie organizacje terrorystyczne? Są siatką bardzo luźno połączonych ze sobą autonomicznych ośrodków, których celem jest wymuszenie zmian za pomocą aktów terroru i związanego z nim poczucia strachu. Organizacje terrorystyczne są, więc poniekąd mityczną Hydrą, której gdy obetnie się jedną głowę wyrastają dwie kolejne.
Zabicie Osamy dało islamskim terrorystom jednego z największych męczenników, tym bardziej, iż zgnoił on w walce z siłami tego „złego” zachodu. Już sama chęć zemsty za tę zbrodnię może spowodować nasilenie się działalności terrorystów nie, tylko w samym Afganistanie, ale także poza jego granicami.
Kolejnym problemem jest to, iż świat nienawidzi pustki. Bardzo szybko może się okazać, iż w Al Kaidzie rozpoczną się walki o „stołek” opuszczony przez zabitego wczorajszej nocy terrorystę. Jak znaleźć uznanie, przychylność innych, by stanąć na czele walki przeciw zachodowi? Odpowiedź jest prosta, zaimponować innym. W jaki sposób? Tutaj znów pojawiaja się opcja najbardziej skuteczna, czyli zamachy terrorystyczne i walki z okupantem w Afganistanie.
Cała akcja Amerykanów zbiegła się w czasie z jeszcze jednym ważnym czynnikiem. Mamy początek maja, ciepłą pogodę. Wkrótce w Afganistanie rozpoczną się zbiory maku jednej z najbardziej dochodowych roślin dającej ogromne zyski, organizacjom terrorystycznym, które dodatkowo handlują narkotykami. Dlatego maj i czerwiec co roku były okresami wzmożonej aktywności Talibów. Co w tym roku, połączone z żądzą zemsty może spowodować wielkie zagrożenie dla wojsk NATO w Afganistanie.
Co zaś z samym Bin Ladenem? Czy ktoś pamięta, kiedy była jego ostatnia medialna wypowiedź? Wydawać by się mogło, iż sam lider usunął się w cień, stał się jakby mniej groźny.
Pytanie, czy wczorajsze wydarzenia nie okażą się Pyrrusowym Zwycięstwem? O tym przekonamy się już w najbliższych miesiącach.
Osama bin Laden nie żyje. „Dziś sprawiedliwości stało się zadość”.

Dzień 1 maja 2011 roku dla całego świata a zwłaszcza dla amerykańskiego społeczeństwa będzie zapamiętany jako moment śmierci Osamy bin Ladena. Dla Polaków ten dzień oprócz Święta Pracy to uwieńczenie starań poległych polskich żołnierzy walczących w Iraku i Afganistanie w imię walki ze światowym terroryzmem. Możliwe, że pochody pierwszomajowe nabiorą nowego znaczenia?
Śmierć 54-letniego bin Ladena była wynikiem operacji sił specjalnych i CIA. Przywódca Al-Kaidy zginął w niedzielę w domu w Abbottabad na przedmieściach Islamabadu - stolicy Pakistanu - w którym się ukrywał. Operacja trwała 40 minut. Uczestniczyły w niej helikoptery i komandosi marynarki wojennej.
Akcja była wynikiem zebrania informacji wywiadowczych o tym, gdzie ukrywa się bin Laden. Współpracowały przy tym władze pakistańskie. Obama podziękował prezydentowi Pakistanu Asifowi Alemu Zardariemu.
Czy musiał zginąć?
Według najnowszych informacji, szef Al-Kaidy nie musiał zginąć, ale wybrał śmierć. Z pewnością z tego powodu zostanie stworzony mit-męczennika, w imię Dżihadu, jednak gdyby osądzono Bin Ladena , proces mógłby przekształcić się w politykę anty- amerykańską. Następować mogłyby próby wzmożonych ataków terrorystycznych w których w zamian za „wodza” talibów jego zwolennicy chcieliby wymienić na ofiary zamachu.
Zabicie bin Ladena – jak się podkreśla- to kolosalny sukces amerykańskiego wywiadu i sił zbrojnych. W USA porównuje się to wydarzenie do zwycięstwa w II wojnie światowej. Po ataku 11 września szef Al-Kaidy był najbardz
iej znienawidzonym człowiekiem od czasów Hitlera.Przez dziewięć lat po zamachu wojska USA bezskutecznie poszukiwały bin Ladena. Według początkowych doniesień, miał on przebywać w Afganistanie w rejonie Tora Bora przy granicy z Pakistanem. Potem administracja USA wielokrotnie powtarzała, że nie wiadomo, gdzie jest bin Laden.
Jak podaje arabska telewizja Al-Dżazira, powołując się na wysokiego rangą urzędnika USA, w czerwcu 2009 roku prezydent Obama wydał rozkaz dostarczenia mu w ciągu 30 dni planu operacji "zlokalizowania i doprowadzenia przed oblicze sprawiedliwości Osamy bin Ladena". Informator Al-Dżaziry podał, że w tym celu prezydent USA odbył co najmniej dziewięć spotkań z najwyższymi urzędnikami odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo narodowe.
W sierpniu amerykańscy agenci mieli trafić na trop lidera Al-Kaidy. Z w ubiegłym tygodniu Obama zatwierdził operację "Dorwać bin Ladena". Amerykańskie siły specjalne i CIA zaatakowały dom, w którym ukrywał się Bin Laden.
Gdzie pochowano bin Ladena?
Jak podaje New York Times ciało zmasakrowane zostało pochowane w morzu, na terenie Pakistanu. Ta świetna wiadomość pokazuje, że żaden człowiek na świecie nie uniknie kary za swoje zbrodnie, o ile służby które tropią złoczyńcę wykazują zaangażowanie aby osiągnąć sukces.
Prezydent Obama zyskuje popularność, negatywne nastroje społeczne wywołane wojnami w Iraku i Afganistanie zmienią się w euforię a Amerykanie zyskują pretekst do zakończenia misji i wycofywania wojsk z punktów zapalnych Bliskiego Wschodu z tarczą.
Bravo!
