Pokazywanie postów oznaczonych etykietą W. Janukowicz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą W. Janukowicz. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 27 maja 2012

Kongres zabroni wjazd Janukowiczowi i Pszonkie w USA


Kongresie USA przygotowuje się rezolucja, która przyzywa wprowadzić sankcje przeciw prezydentowi Wiktora Janukowicza, drugim urzędnikom i Ukrainie dla zwolnienia eks-premiera Julii Tymoszenko.
Projekt takiej rezolucji za autorstwem senatora Jamesa Inchofa znajduje się na rozpatrzeniu komitetu spraw zagranicznych Senatu.
W projekcie rezolucji ukraińską władzę przyzywają "natychmiast" zwolnić Tymoszenko z więzienia za medycznymi świadectwami.
Również autor rezolucji proponuje Kongresowi zasądzić administrację prezydenta Wiktora Janukowicza za "politycznie umotywowane układanie eks-premiera".
Przy czym Państwowemu departamentu proponuje się "zabronić wydanie wizy prezydentowi Wiktorowi Janukowiczowi, generalnemu prokuratorowi Wiktorowi Pszonkie i drugim urzędnikom, które mają stosunek do układania Tymoszenko".
W projekcie rezolucji proponuje się "przyzwać OSCE nie przyznawać zaplanowane na 2013 rok przewodnictwo Ukrainy w organizacji do momentu zwolnienia Tymoszenko".
Poza tym, w projekcie rezolucji proponuje się "Departamentu stanu zobowiązać posła USA w Ukrainie wstrzymać całą działalność w ambasadzie do zwolnienia Tymoszenko".
Poza tym projektem rezolucji proponuje się NATO wstrzymać działania wszystkich ugod o współpracy z Ukrainą i nadać Kijowowi nieokreślony próbny termin w związku z specjalnym partnerstwem z organizacją do momentu zwolnienia Tymoszenko.

niedziela, 8 maja 2011

Czego czekać Ukrainie od nieprzewidywalnego Łukaszenko.

Obraźliwe wypowiedzi Prezydenta Białorusi pod adresem kierownictwa Ukrainy i Barrozo stworzyły znamienny nowy etap stosunków między Ukrainą i Białorusią.


Oleksandr Łukaszenko wyjaśnił przyczynę swojej nieobecności na uroczystościach żałobnych, związanych z kolejną rocznicą katastrofy w Czarnobylu. Zawiadomił on o tym dziennikarzy 26 kwietnia.
"Postawcie to pytanie Janukowiczowi: dlaczego białoruski prezydent nie jest obecny na ich uroczystościach. To u nich spytacie. Na żal, "zawszenia" wystarcza u dzisiejszego kierownictwa Ukrainy", - oświadczył Łukaszenko, komentując swoją nieobecność na ukraińskich uroczystościach w których biorą udział prezydenci Ukrainy i Rosji.

"Co do takich capów, jak Barrozo i innych... kto to taki Barrozo? Był jakiś Barrozo w Portugalii, lecz wygoniono go do Komisji Europejskiej. Nie zwracam uwagi, kto i gdzie klepnął z europejskich urzędników. Ich są tam tysiące", - oświadczył Łukaszenko, komentując warunek uczestnictwa na szczycie o bezpieczeństwie jądrowym w Kijowie. wydatne prezydentem Europejskiej komisji Jose Manuelem Barroszo??. Warunek był jeden: Brak Łukaszenki na szczycie.


Ministerstwo spraw zagranicznych Ukrainy wyraziło oburzenie "bezprecedensowymi i niepoprawnymi oświadczeniami prezydenta Białorusi", który źle wypowiadał się na temat ukraińskiego kierownictwa i przewodniczącego Komisji europejskiej Jose Manuella Barrozo.
Osobista obraza z ust Oleksandra Łukaszenki, oczywiście, była dla ukraińskich dyplomatów nieprzyjemną niespodzianką. Przecież jeszcze całkiem niedawno oficjalny Kijów demonstratywno dystansował się od krytycznych oświadczeń Unii europejskiej pod adresem reżimu Łukaszenki, po Białoruskich wyborach prezydenckich . Jednak w drastycznych wypowiedziach prezydenta Białorusi na temat Kijowa i Brukseli można zobaczyć konkretny podtekst polityczny.

Łukaszenko rozumie tylko siłę?
Białoruska opozycja uważa; że ukraińska władza razem z Unią Europejską niepotrzebnie zrezygnowały z uznania za nieważne; wyborów prezydenckich na Białorusi. "Łukaszenko, jak typowy przedstawiciel rosyjskiej carskiej polityki, rozumie tylko siłę. Jeżeli Kijów uważa go za prezydenta, a nie dyktatora, jego - razem z takimi krajami, jak Rosja, Wenezuela, Iran i Libia, to podążacie za rosyjską polityką i nic z Łukaszenką nie zrobicie", - powiedział przewodniczący białoruskiego opozycyjnego ruchu "Razem" Wiaczesław Siwszik.

Białoruś może przeszkodzić eurointegracji Ukrainy.
Natomiast zastępca generalnego dyrektora Centrum Razumkowа - Walerij Dereszowaty zaznaczył, że Ukraina znajduje się w skomplikowanej sytuacji względem Białorusi, w odróżnieniu od Unii Europejskiej, i zaostrzenie stosunków z reżimem Łukaszenki nie odpowiada interesom narodowym Ukrainy: „Strategicznymi interesami Ukrainy są, w szczególności: rozwój zasięgu integracji w całym obwodzie i między innymi, granic z Białorusią, (stosunki Ukrainy i Białorusi mają bardzo ważną rolę dla późniejszej eurointegracji Ukrainy)".

czwartek, 17 marca 2011

NATO w zewnętrznej polityce Ukrainy

Po przejęciu władzy przez W. Janukowicza ze wszystkich kierunków polityki tematyka natowska jest najbardziej nie jednoznaczna i skomplikowana. Mieszała się w niej publiczna polityka statyczności z polityczną praktyką „wielo-wektorowości” późnego Kuczmy. Podobnie zrobił Janukowicz, w całości przejął tę taktykę i nie zamierza z niej zrezygnować. Jak pamiętamy, w razie braku jednakowego stanowiska w pewnych sprawach (przede wszystkim w sprawach gazowych), treścią tej strategii było stałe podnoszenie napięcia na linii Ukraina-Rosja demonstracją możliwości wstąpienia Ukrainy do NATO). Jak tylko były trudne momenty w ukraińsko-rosyjskich stosunkach, Kuczma zapewniał NATO o swojej miłości do Aliansu i o gotowości wstąpienia do niego w najbliższym czasie. Taka niekonsekwentność Leonida Kuczmy denerwowała absolutnie wszystkich – żołnierzy NATO, jak i kierownictwo Rosji.

Podobnie, dzisiejsza ukraińska władza zapomniała o perypetiach tego czasu i zapragnęła w pewnej objętości reaktywować politykę „wielo-wektorowości”. Znów w publicznym zakresie mamy rozmowy o „poza blokowym statusie”, który niczym nie jest potwierdzony i nie widać jakichkolwiek działań zmierzających w kierunku jego potwierdzenia.

Przy czym nikt nie ukrywa, że aktywna współpraca Ukrainy z NATO nie stoi w

miejscu, lecz nawet pogłębia się. Podczas wizyty Generalnego Sekretarza NATO Andersa Fogh Rasmussena do Kijowa, który odbył się 24 lutego 2011 roku, Prezydent Ukrainy wyraźnie oświadczył: „Porozumieliśmy się i nadal podtrzymywać będziemy aktywny polityczny dialog i rozwijać praktyczną współprace Ukrainy z NATO. Przedłużymy realizacje wszystkich czynnych projektów i programów. Uwaga będzie użyczona efektywnemu użyciu istniejących instrumentów i form współpracy” (źródło). Wszystkie programy – to pełny praktycznych środków kompleks do przygotowania Ukrainy do członkostwa w Aliansie. I jeśli w czasie prezydentury Wiktora Juszczenko była nadzieja na to, że podobne oświadczenia mogą roztłuc się o niską dyscyplinę wykonawczą, to teraz trzeba czekać na takie od administracji W. Janukowicza. Właśnie gotowość idzie za słowem "do końca" i stała się jedną z głównych przyczyn przesuwania image’u W. Janukowicza dla zachodnich politycznych elit. W rozmowie z Wiktorem Janukowiczem nie można pozwolić sobie na zadanie tak znaczącego pytania jak o współpracę z NATO.

Na już wspomnianym spotkaniu było zaznaczone zwłaszcza to, że zwijania rocznych narodowych programów nie będzie, co więcej, oni staną się głównym kierunkiem we współpracy Ukrainy z NATO. Tak samo Ukraina przedłuży swój udział we wszystkich pokojowych operacjach NATO. Faktycznie nie zważając na publiczne przekonanie o reformowaniu ukraińskiej linii polityki zagranicznej, przy nowym prezydencie w praktycznym zakresie zrobiono nadzwyczaj mało. Tak była zaktywizowana praca międzynarodowej komisji ukraińsko-rosyjskiej. Kiedy jednak ostatni raz przeprowadzała się analiza efektów jej pracy? Ile realnie wspólnych projektów było i jest uruchamianych w wyniku ich realizacji?

De facto w zakresie polityki zagranicznej obecny prezydent demonstruje dziwną dziedziczność polityki W. Juszczenko, zwłaszcza w stosunku do pytań z NATO.

Kolejność w pytaniu wzmacniania współpracy z NATO jest oczywista. Dosłownie przez trzy dni po wizycie Sekretarza Generalnego NATO w Kijowie, do Brukseli poleciał Kierownik Sztabu Generalnego – Głównodowodzący Sił Zbrojnych Ukrainy general-pułkownik G. Pedczenko. On przeprowadził serie rokowań z przewodniczącymi Wojskowych Komitetów NATO i Unii Europejskiej, kierownikami sztabów generalnych Wielkiej Brytanii, Litwy, Węgier, Finlandii, USA, Polski, oraz Mołdawii. W szczególności omawiano kwestię późniejszego podwyższenia kompatybilności Sił Zbrojnych Ukrainy i sił NATO, uczestnictwa Ukrainy w Siłach Szybkiego Reagowania NATO oraz reformowania obronnego resortu Ukrainy.

Stąd również wiadomo, że Ukraina jest znowu gotowa brać udział w kształtowaniu systemu antyrakietowej (missile defense system). O tym mówił 24 lutego bieżącego roku w swoim przemówieniu przed studentami Kijowskiego Narodowego Uniwersytetu imieniu Tarasa Szewczenka sam Sekretarz Generalny NATO (źródło) i później potwierdził to Poseł Ukrainy przy NATO I. Dolgow po zakończeniu obrad Komisji Ukraina-NATO na poziomie posłów (źródło).

Dziwnym trafem W. Janukowicz posuwa akurat tę politykę względem NATO, która czekała na realizację od czasu W. Juszczenki (źródło), co więcej obserwuje się dysonans między deklaracjami i realiami w polityce zagranicznej oraz terenie działania dzisiejszego kierownictwa kraju.

Realną linia polityki zagranicznej Kijowa nadal zostaje prozachodnia i de facto nie poddała się poważnej rewizji po 2010 roku. Istnieje realne niebezpieczeństwo, że jeżeli ta tendencja będzie trwała dalej, to już do drugiego potencjalnego terminu W. Janukowicza Ukraina może być w całości przygotowana do wstąpienia do NATO.

Nie wywoła nawet poważnego zdziwienia, jeśli do końca pierwszego terminu omawiania rozkazu władzy ze statusu poza blokowego stopniowo zacznie dryfować w stronę „dołka współpracy z Aliansem”, a w drugim terminie znajdzie wspólny język w sprawie wstąpienia do tej struktury. Przy czym będą temu towarzyszyć argumenty takie jak W. Juszczenki: „Jeśli w całości odpowiadamy standardom NATO i jesteśmy gotowi je przyjąć, to dlaczego nie mamy skorzystać z takiej możliwości?”