środa, 9 marca 2016

Trzeci sektor czyli piąta władza?




Trzeci sektor to termin będący bezpośrednim tłumaczeniem angielskiego third sector, który oznacza obszar aktywności ludzkiej między państwem (pierwszy sektor) a rynkiem (drugi sektor). Sektor ten opisuje wszystkie aspekty społeczeństwa, które wykraczają poza sferę publiczną oraz sektor prywatny. Jak określił H. Izdebski, „organizacje trzeciego sektora działają na zasadzie dobrowolności, zaspokajają potrzeby społeczne, których nie mogą lub nie chcą zaspokoić dwa pierwsze sektory”. 
Więc, trzeci sektor mozna opisać następnie:
  • ogół prywatnych organizacji działających społecznie i nie dla zysku;
  • czyli organizacj pozarządowe (organizacje non-profit - NGS);
  • podstawa prawna: ustawa o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie, 2003;
  • działalnością pożytku publicznego: działalność społecznie użyteczna, prowadzona przez organizacje pozarządowe w sferze zadań publicznych określonych w ustawie;
  • czyli ekonomia społeczna;
  • neutralna alternatywa dla wolnego rynku i planowej gospodarki;
  • proces gospodarowania, którego celem jest dobro społeczna.     
 
 
Można także wymienić następujące formy działalności trzeciego sektora:
  1. Fundacje,
  2. Stowarzyszenia i ich związki,
  3. Federacje czy porozumienia stowarzyszeń i fundacji,
  4. Partie polityczne,
  5. Organizacje  działające  na  mocy  odrębnych  przepisów  np.  Polski  Czerwony  Krzyż,
  6. Związek Ochotniczej Straży Pożarnej, komitety rodzicielskie,
  7. Związki zawodowe i związki pracodawców,
  8. Organizacje  samorządów  różnych  grup  zawodowych  (np.  izby  rzemieślnicze),  z wyjątkiem tych, w których członkostwo jest obowiązkowe dla wykonywania danego zawodu (np. Rady Adwokackie),
  9. Kółka rolnicze i koła gospodyo wiejskich,
  10. Organizacje kościelne,
  11. Kluby osiedlowe, grupy wsparcia  
Trzeci sektor we współczesnych, demokratycznych społeczeństwach pełnią funkcję ekspercką i innowacyjną, jako niezależne ośrodki zajmujące się badaniami i analizami dotyczącymi spraw publicznych. Do celów działalności trzeciego sektora należy poszukiwanie sposobów rozwiązania problemów społecznych oraz aktywny udział w publicznemu życiu. Trzeci sektor przetwarzając idee w wiedzę użyteczną dla społeczeństwa i polityków tworzą praktyczne rekomendacje zarówno dla obecnych, jak i przyszłych problemów i wyzwań. W ten sposób odbywa się tzw. process wymyślanie rozwiązań, godzenie wartości i wizji z realiami. 
Obszary działania NGO w Polsce
Największa liczba funkcjonujących w Polsce organizacji pozarządowych działa w obszarze sportu, turystyki, rekreacji i hobby (36,3% organizacji wskazuje ten obszar jako najważniejsze pole swojej działalności). Inne obszary wskazywane najczęściej jako główne pola działalności organizacji to: kultura i sztuka (14%); edukacja i wychowanie (15%); usługi socjalne i pomoc społeczna (7%); ochrona zdrowia (7,1%); ochrona środowiska (4%)  

 Aktywność Polaków w organizacjach obywatelskich w latach 2000-2012, Jan Stefanowicz, Tomasz Uchman, Warszawa, luty 2013, str. 2-3


ROLA ORGANIZACJI POZARZĄDOWYCH

Prof. Piotr Gliński w publikacji na łamach Gazety ngo.pl mówi, że: "Dzisiaj społeczeństwo obywatelskie jest słabe, ma charakter enklawowy i to jest jedna z przyczyn słabości polskiej demokracji. Politycy tego nie rozumieją, nie widzą też w tym dla siebie interesu - działalność na rzecz rozwoju społeczeństwa obywatelskiego nie jest nagradzana politycznie w krótkich okresach czasu, lecz wymaga długoletnich strategii . Na przeszkodzie dla rozwoju stoi też brak równowagi sił na poziomie lokalnym. W Polsce rozwinięto samorządy, dając władzę lokalnym grupom interesu."
Trzeci sektor powinien balansować działalność tych elit, jednak słabość organizacji strażniczych i pozarządowych jest ewidentna. To prowadzi do patologii rozwoju innych sfer obywatelskich, np. komitetów obywatelskich.  Na poziomie meta podstawową wartością tego sektora jest działanie misyjne. Może ono dotyczyć różnych wartości konkretnych, ideologicznych. Z początku trzeci sektor miał bardzo silna misję, potem następowała profesjonalizacja.
Organizacje pozarządowe realizują niezliczone projekty i podejmują wielorakie działania na rzecz  rozwoju  społeczeństwa  obywatelskiego.  Dwie  podstawowe  konstytucyjne  idee,  które umożliwiają  działalność  trzeciemu  sektorowi  to  decentralizacja  i  subsydiarność
(pomocniczość).
Decentralizacja  oznacza przekazywania jak największej ilości zadao publicznych jednostkom administracyjnym i organizacjom działającym na coraz niższym szczeblu władzy. Powodem, dla  którego  takie  delegowanie  ma  miejsce,  jest  przekonanie  o  lepszym  rozeznaniu miejscowych władz i organizacji w potrzebach i problemach ludności w środowisku lokalnym.
 

 Subsydiarność  (pomocniczość)  zakłada,  że
państwo powinno ingerować w aktywność obywateli dopiero wtedy, gdy ewidentne nie są
oni  w  stanie  sami  rozwiązać  pewnych  problemów  czy  podjąć  określonych  działań. Można  powiedzieć,  że  w  tej  koncepcji  władze państwowe  siedzą  niejako  na  ławce  rezerwowych  i  są  wpuszczane  na  boisko,  dopiero  gdy obywatele zupełnie sobie nie radzą.
         W  świetle  tych  dwóch  założeń  rola  organizacji  pozarządowych  jest  kluczowa  dla  rozwoju
społeczeństwa.  Dzięki  możliwości  zrzeszania  się  obywatele  są  w  stanie  lepiej  zaspokajać
swoje  potrzeby  i   korzystać  z  „rezerwowego  zawodnika”  czyli  władz  centralnych.
Dobra współpraca władz samorządowych z organizacjami pozarządowymi umożliwia lepsze
wykorzystywanie możliwości, jakie daje społeczeostwo obywatelskie.
 

środa, 27 maja 2015

Czas na nowe

Nie da się ukryć, że Polska się zmienia jednak klasa polityczna chyba nie do końca nadąża za tymi zmianami. Ryszard Petru, szef Towarzystwa Ekonomistów Polskich i założyciel stowarzyszenia
 NowoczesnaPL, twierdzi, że już najwyższy czas na coś nowego, świeżego.

Już 31 maja na warszawskim Torwarze odbędzie się założycielski kongres stowarzyszenia NowoczesnaPL. Już w ciągu kilku dni od podania tej informacji zapisało się na niego kilka tysięcy osób. W wywiadzie dla Newsweeka Ryszard Petru powiedział o tym co go zmotywowało do założenia tego stowarzyszenia i jakie są nastroje wśród Polaków w kontekście zmian. Obecnej władzy zarzuca opieszałość i bylejakość w rządzeniu, nazywa też obecny stan marazmem. Polska traci wiele czasu, zamiast się rozwijać na miarę swoich możliwości. Polacy lubią narzekać, choć w tym wypadku jest na co, jednak wiele z tych rzeczy da się zmienić, dodaje dalej Petru. Przyznaje również, że właśnie stąd się wziął fenomen Pawła Kukiza. Jego buntownicza postawa i chęć zmian pociągnęła za sobą wielu ludzi. Mówił o zmianach głośno. Sam Petru wymienia wiele rzeczy, które z pozoru błahe, irytują go. Wymienia między innymi problemy w służbie zdrowia, której brak dobrego zarządzania czy problemy w szkolnictwie konkretnie w instytucji gimnazjum, a mimo tego wciąż brak debaty na ten temat. Rynek pracy to kolejny problem. Młodzi ludzie kończą wyższe uczelnie, okazuje się jednak, że brakuje pracy. Czy zatem rządzącym się już nie chce? Czy może są zadowolenie z obecnego stanu rzeczy? Wiele osób na najważniejszych stanowiskach w kraju podkreśla rolę reformacji, próbując jednocześnie porównać Polskę z 2015 roku do tej z 1989. Młodych ludzi nie porywają takie porównania. To co było kiedyś to już historia. Dla młodych oczywiste są zmiany oczywiście na lepsze, nie są zainteresowani już tym jak było źle. Wspominanie złych czasów nie powoduje, że obecne są lepsze więc warto pamiętać, ale nie rozpamiętywać.

Więc czego symbolem jest NowoczesnaPL? 

Ryszard Petru odpowiada, że rewolucji modernizacyjnej. Tego właśnie chcemy, dodaje. Konkurencji, wolnego rynku, Przejrzystego prawa sprzyjającego przedsiębiorczości, równych warunkach konkurencji dla firm polskich i zagranicznych oraz państwowych i prywatnych. Należy skończyć z wspieraniem zagranicznych koncernów i starych dużych firm, tak aby mały i średni polski biznes nie był już poszkodowany. Zmiana powinna nastąpić także w systemie edukacji, tak by młodzi ludzie po szkołach umieli tworzyć dla siebie miejsca pracy i znowu aby warunki konkurowania były równe dla wszystkich.

Petru twierdzi, że politycy bardzo często są oderwani od rzeczywistości i nie mają pojęcia z jakimi problemami mierzy się przeciętny Polak. Właśnie to go najbardziej przeraża.

Walka o głosy.

NowoczesnaPL będzie konkurować z Pawłem Kukizem. Nowe stowarzyszenie daje pomysły, ale jak twierdzi Petru, w przeciwieństwie do Kukiza, w pakiecie ze sposobem realizacji. W polityce nie trzeba kłamać żeby przekaz był pozytywny ale nie nazbyt populistyczny. Dziś polityka to teatr, a aktorzy zamiast skupić się nad treścią cały czas dbają o formę w jakiej coś się "sprzeda".

Ryszard Petru widzi w swoim pomyśle szansę na realne zmiany. Wygląda na to, że szuka dialogu i porozumienia właśnie z obywatelami. Nie chce bawić się w politykę tylko wypełniać jej cele. Czy wreszcie mamy do czynienia z kimś kto faktycznie chce zmian na lepsze i jest w stanie ich dokonać? To się okaże.

wtorek, 26 maja 2015

„Newport plus”- czyli nowy plan Andrzeja Dudy



Plan zaproponowany przez Andrzeja Dudę będzie bardzo trudnym zadaniem. Zwiększenie obecności NATO w Polsce to cel ambitny, choć taki scenariusz prawie na pewno spotka się z protestem ze strony Rosji. Szczyt NATO  w Warszawie, który odbędzie się w lipcu 2016 roku to szansa na realizację zamierzeń prezydenta elekta.

Na czym ma polegać plan „Newport Plus”?

Andrzej Duda obejmie urząd prezydenta w napiętym czasie dla Europy ze względu na konflikt zbrojny na Ukrainie oraz zacięty spór pomiędzy Rosją a państwami zachodnimi. W toku kampanii prezydenckiej Duda krytykował niektóre aspekty polityki wschodniej w wydaniu prezydenta Bronisława Komorowskiego oraz rządu Ewy Kopacz. Polityka zagraniczna będzie jednym z największych wyzwań dla nowego prezydenta, a związana z nią polityka bezpieczeństwa znajdzie się w samym centrum - z uwagi na wyborcze deklaracje Dudy, złożone m.in. podczas debat telewizyjnych. Andrzej Duda, charakteryzując swoją wizję bezpieczeństwa Polski, przedstawił koncepcję "Newport Plus" lub Newport II", nazwą nawiązującą do szczytu NATO w Walii. W lutym podczas konferencji w Instytucie Wolności w Warszawie ocenił on, że zwiększenie obecności Sojuszu Północnoatlantyckiego w Polsce to jeden z głównych punktów "koncepcji działalności prezydenta Rzeczpospolitej w zakresie polskiej polityki zagranicznej". Ma być ona związana ze szczytem NATO, który w dniach 8-9 lipca 2016 roku odbędzie się w Warszawie. Dokładną datę warszawskiego szczytu podał trzy dni temu sekretarz generalny NATO. Jens Stoltenberg oświadczył, że spotkanie to odbędzie się w "kluczowym" dla Sojuszu czasie, z uwagi na "przesunięcie płyt tektonicznych euroatlantyckiego bezpieczeństwa" na wschodzie i południu Europy. Szef NATO podkreślił także wagę Polski, oceniając, że jej wstąpienie do Sojuszu w 1999 roku pomogło "zaleczyć podział Europy". Jak dodał, Warszawa jest mocno przywiązana do zadań obronnych i wnosi ważny wkład w solidarność w ramach NATO. Andrzej Duda w trakcie kampanii wyborczej podkreślał, że Polska potrzebuje dodatkowych gwarancji bezpieczeństwa w postaci baz i infrastruktury NATO na swoim terytorium. W jego opinii, gdyby miały powstawać bazy wojskowe, to powinny mieć "charakter mieszany", polsko-amerykański, z wkładem wniesionym także przez Polskę. Droga do realizacji tego celu ma polegać na opracowaniu pakietu propozycji i rozpoczęciu negocjacji, by pakiet ten został przyjęty na szczycie NATO w Warszawie.

Nowy prezydent ma przed sobą trudne zadanie


Choć perspektywy wydają się obiecujące, to jednak nowy prezydent stanie przed bardzo trudnym zadaniem. Pokazały to rezultaty szczytu w Newport i brak decyzji w sprawie baz Sojuszu na wschodzie Europy. Nie wiadomo, czy Duda zdoła osiągnąć założony cel, zwłaszcza że Amerykanie niekoniecznie mogą być chętni do ponoszenia kolejnych nakładów finansowych na obronę Europy - tym bardziej że część państw europejskich nie dotrzymała obietnicy zwiększenia wydatków wojskowych. W grupie tej co prawda nie ma Polski, ale dążenie do zaciskania pasa w amerykańskim Kongresie mogłoby podkopać te wysiłki. Jeśli chodzi o ogólną politykę w ramach NATO, Andrzejowi Dudzie przyjdzie działać w trudnych warunkach, także z uwagi na podziały wśród państw europejskich. Na pewno nie można jednak zaniedbać lub narazić na szwank relacji z partnerami z Europy, jednocześnie koncentrując ich uwagę i działania właśnie na reformowaniu Sojuszu. A zdobycie poparcia w tym celu ze strony innych państw może być trudne, o czym świadczy choćby sytuacja w naszej części Europy, czyli podziały w ramach Grupy Wyszehradzkiej. Gdyby tego typu podziały dotknęły także Sojusz Północnoatlantycki, to byłby to cios dla NATO-wskiej polityki Polski. Jest to oczywiście scenariusz jedynie teoretyczny, odnoszący się do hipotetycznej przyszłości. Jednak obecna sytuacja w NATO, a zwłaszcza zbyt niskie wydatki na obronę, mogą uniemożliwić wzmacnianie obecności Sojuszu w Polsce. Realizacja planu Andrzeja Dudy o roboczej nazwie "Newport II" może stanąć więc pod znakiem zapytania - niezależnie od działań, jakie w tej kwestii mogliby podjąć i prezydent, i rząd. Niemniej jednak polskie władze na działania w tym kierunku będą miały około roku.