Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kaczyński. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kaczyński. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 25 maja 2014

Podsumowanie kampanii do Europarlamentu

Od niespecjalnie interesującej kampanii ciekawsze będą wyniki eurowyborów. Odpowiedzą na kilka istotnych pytań: PiS czy PO? Co z Tuskiem (i Kaczyńskim)? Co z Korwin-Mikkem?

Nad kampanią eurowyborczą gadało już wielu publicystów i trudno napisać coś nowego. Partie produkowały masowo spoty i apele, liderzy rozjechali się po kraju w poszukiwaniu spektakularnego tła na konferencje prasowe, odbyło się trochę rytualnej bijatyki w mediach.
Platforma, co zrozumiałe, ciągnęła kampanię w stronę wątków międzynarodowych, czemu sprzyjało zainteresowanie konfliktem na Ukrainie. PiS wolał iść drogą opieki nad krajem i krytykę rządu. PO mobilizowała swych zwolenników, strasząc ich posłanką PiS Krystyną Pawłowicz i wizją antyunijnego sojuszu Jarosława Kaczyńskiego z Januszem Korwin-Mikkem; PiS podgrzewał nastroje wśród swoich fanów sugestiami o groźbie sfałszowania wyborów.
Krótko mówiąc, było wszystko to, co już dobrze znamy, tyle że na mniejszą skalę, bo i budżety kampanijne szczuplejsze niż w wyborach do Sejmu.
Kumulacja błędów E+TR zaskakuje o tyle, że Palikot udowodnił już przecież, że ma słuch społeczny. Dziś sprawia wrażenie, jakby ogłuchł.
Drugim zaskoczeniem jest skala poparcia dla Nowej Prawicy Janusza Korwin-Mikkego. Pierwsza sondażowa górka NP była w marcu, ale mało kto potraktował to poważnie. Korwin? Zawsze tracił przed wyborami, zaraz powie coś głupiego i jak zwykle sondaże wrócą do normy, w porażkach wyborczych Korwin ma przebogate doświadczenie. A tu proszę – Korwin-Mikke gadał coraz głupiej, było o nim coraz głośniej, a sondaże spadać jakoś nie chcą. Radykalizm sells? Na to wygląda. Korwin-Mikke wyrósł na króla nisz: najbardziej krytykuje Unię, najgłośniej wsparł Putina, najdobitniej mówi kobietom, że są głupsze.
Nawet minimalne zwycięstwo będzie miało wagę polityczną; wygrany zdobędzie przewagę psychologiczną. Jeśli wygra PO, to nie tylko podtrzyma własną passę trwającą od 2006 r., lecz i zdemobilizuje działaczy i zwolenników PiS, w którym zaczęłyby się zapewne rozliczenia kampanijne (a ktoś może nawet zacząłby się zastanawiać, czy po siedmiu porażkach z rzędu Kaczyński to wciąż najlepszy możliwy lider). Wygrana PO wzmocniłaby ją przed batalią samorządową. Zwycięski PiS to z kolei oddech ulgi na Nowogrodzkiej – z Tuskiem da się wygrać, i to mimo niezbyt mocnych list wyborczych, mimo niechętnego nastawienia największych mediów.

Obaj liderzy (Tusk i Kaczyński) nie kandydowali, ale obaj byli twarzami kampanii, przyćmiewając wszystkich kandydatów. Obaj więc zaryzykowali, bo któryś będzie twarzą przegranej. Porażka Tuska mogłaby zatrząść partią, bo skoro nie umiał wygrać wyborów w najbardziej sprzyjających okolicznościach – z uwagi na ich charakter, wystawienie gwiazd, okoliczności międzynarodowe – to jak niby miałby wygrać parlamentarne?
Jeśli Nowa Prawica wejdzie do europarlamentu – a Ziobro i Gowin nie – to w naturalny sposób stanie się przystanią dla różnych politycznych rozbitków. Cały radykalizm Korwin-Mikkego przestanie przeszkadzać, jeśli stworzy wehikuł zdolny wprowadzić tego i owego do Sejmu. A miałby na to szanse, bo kalendarz układa się sprzyjająco – przed parlamentarnymi są wybory prezydenckie. Jest też pytanie, co kryje się wewnątrz Nowej Prawicy, jakie tam są podziały, jaka jest pozycja lidera i czy nie narodzi się jakiś nowy, gdy Korwin-Mikke będzie kompromitował się w Brukseli.
Twój Ruch potrzebuje reanimacji, ale nie wiadomo, czy sprawy nie zaszły za daleko i czy pacjent nie jest już czasem denatem. A już za pół roku wybory samorządowe, w których prawdopodobnie dostanie kolejne lanie, i to nie od Platformy, z którą chciał walczyć, ale nawet od SLD.
Po nudnej kampanii szykuje się emocjonująca końcówka. Dawno już wyniki wyborów nie były tak trudne do przewidzenia.

Żródła: supernowosci24.pl/, Blog - Polityka Świata, nowości.com.pl

poniedziałek, 19 maja 2014

Kaczyński: Tusk to wróg chrześcijaństwa.

Donald Tusk jest wrogiem chrześcijaństwa, głosujący na Kongres Nowej Prawicy to ślepi, słabo wykształceni nihiliści a prof. Pawłowicz brak politycznego doświadczenia – Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla tygodnika „W Sieci”.

W dzisiejszym numerze popularnego prawicowego tygodnika braci Karnowskich ukazał się obszerny wywiad z prezesem Prawa i Sprawiedliwości. Omawia on w nim bieżące sprawy, związane z kampanią do Parlamentu Europejskiego, szanse i możliwości jakie stoją przed jego partią a także krytykuje swoich rywali w wyścigu po władzę. I tak Donald Tusk i jego partia zostają nazwani „toksycznymi indywidualistami” , których wizja państwa „prowadzi do dekadencji i rozkładu”. A wynika to z ich głębokiej niechęci do chrześcijaństwa. Twierdzi też, że partia ta forsuje skrajnie lewicowe rozwiązania i „transferuje do obozu skrajnej lewicy miliony złotych polskiego podatnika”. Nie pada jednak wyjaśnienie kogo konkretnie ma na myśli.
źródło: www.gazeta.pl

Zapytany o opinię na temat wizyty Donalda Tuska u papieża Franciszka, bagatelizuje rangę tego wydarzenia, jednocześnie przypominając, że z papieżami spotykali się też m.in. Wojciech Jaruzelski czy Fidel Castro. „Kto się orientuje w realiach działania dyplomacji watykańskiej, wie, że ta wizyta w sumie nic nie znaczy” - ocenia prezes PiS. Dalej zarzuca też szefowi PO hipokryzję, twierdząc, że prywatnie naśmiewa się on z osób homoseksualnej orientacji i tylko z potrzeb politycznych udaje tolerancyjnego wobec nich.
Następną osobą, której dostaje się od prezesa jest Janusz Korwin-Mikke, zwany od niedawna czarnym koniem eurowyborów. „Niezależnie, co ten człowiek głosi, to jest on bardzo twardym obrońcą obecnego systemu” – czytamy w wywiadzie- „Przez całe lata mieszał w głowach młodych, zdolnych ludzi, którzy mogli zrobić wiele dobrego, a angażowali się w bredzenie o Wyspach Dziewiczych w Polsce”. O jego wyborcach mówi, że to słabo wykształceni ludzie, głównie młodzi mężczyźni, często sfrustrowani brakiem poprawy sytuacji w kraju a głosujących bardziej z potrzeby buntu niż faktycznych sympatii politycznych.
O prof. Krystynie Pawłowicz możemy się dowiedzieć, że brak jej politycznego doświadczenia i przeżywa „niemądrą fascynację rozgłosem” - to pierwsza tak krytyczna wypowiedź z ust Jarosława Kaczyńskiego pod adresem kontrowersyjnej posłanki.
Wreszcie wymienia swoich faworytów na europosłów a wśród nich Zdzisława Krasnodębskiego, Ryszarda Legutkę i Ryszarda Terleckiego. Wspomina też o roli kobiet w jego partii a wśród kandydatek największą nadzieję wiąże z Anna Fotygą, która jak podkreśla ma już spore doświadczenie w kontaktach z państwami UE.
Jeśli chodzi o kwestie typowo wyborcze, zapowiada wprowadzenie ograniczenia sprawowania mandatu w Parlamencie Europejskim do dwóch kadencji.


Źródło: W Sieci

niedziela, 19 maja 2013

,,Ciepła woda w kranach''

Źródło: www.wiadomosci.wp.pl



Ostatni sondaż przeprowadzony przez CBOS i TNS Polska, w którym to PiS wyprzedza PO spowodował ogromne poruszenie na polskiej scenie politycznej. Politycy Platformy Obywatelskiej szukają racjonalnych wyjaśnień takiego wyniku i zapewniają, że nic nie jest jeszcze przesądzone, a wizja wcześniejszych wyborów to fikcja. Opozycja jest oczywiście zadowolona i wykorzystuje najnowsze wyniki jako sukces własnej polityki. 

Ocena Gowina

 

Niewątpliwie Platforma jest partią, w szeregach której znajdziemy polityków i konserwatywnych, jak i liberalnych. Taka różnorodność przez długi czas zapewniała partii poparcie, gdyż dzięki temu możliwe było dotarcie do zróżnicowanego elektoratu. Jednak różnorodność, w samym rządzie nie może sprawdzić się na dłuższy czas. Platforma straciła bardzo wiele na konflikcie z Jarosławem Gowinem, który ostatecznie został usunięty ze stanowiska ministra sprawiedliwości. Były minister uważa, że wynik ostatniego sondażu wyborczego oznacza ,,fiasko polityki ciepłej wody w kranach, która zbyt często zaczyna się Polakom kojarzyć z dreptaniem w miejscu i zamiataniem problemów po dywan''. Taka ocena własnej partii jest niewątpliwie surowa, jednak w pewnym stopniu uzasadniona. Według Gowina ,,skręt PO w lewo'' także jest powodem braku zaufania wyborców, którzy oddając na nią swój głos w 2007 roku, wybierali partię konserwatywną. 

Zmęczeni stabilnością?

 

Wśród polityków komentujących wyniki sondażu znalazł się także minister kultury Bogdan Zdrojewski, który stwierdził, że ,,mamy czas pewnego zmęczenia stabilnością rządu", a ,,polityka ciepłej wody w kranie, czyli polityka w dużym skrócie nie minimum, tylko rzetelności w życiu pragmatycznym, jest niewystarczająca". Może istotnie Polacy są zmęczeni stabilnością. Niezmienne są obietnice poprawy sytuacji w służbie zdrowia, modernizacji infrastruktury czy poważnych reform. Na takich obietnicach jednak się kończy. Rządy PO-PSL niewątpliwie osiągnęły swoje sukcesy, ale przeciętny Polak nie odczuwa poprawy swojej sytuacji na rynku pracy czy też własnego bezpieczeństwa ekonomicznego. Wszystkie te braki wykorzystuje Prawo i Sprawiedliwość, które obiecuje zmianę obecnych warunków. Nic w tym dziwnego, gdyż dąży do władzy, zaś wizja wygrania przez Jarosława Kaczyńskiego wyborów staje się coraz bardziej realna.

Platforma może komentować, że rzadsze pokazywanie się w mediach prezesa Kaczyńskiego spowodowało lepszy wynik PiS-u w sondażach. Nie zmieni to jednak faktu, iż Polacy, w tym głównie młodzi wyborcy, są rozczarowani poczynaniami rządu. Aby odzyskać ich zaufanie Donald Tusk musi podjąć zdecydowane kroki, które zapobiegną dezintegracji jego partii. 


Źródło:
www.wprost.pl
www.newsweek.pl