Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nicolas Sarkozy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nicolas Sarkozy. Pokaż wszystkie posty

piątek, 18 maja 2012

Szczyt NATO w Chicago


W najbliższą niedzielę w Chicago odbędzie się jeden z najważniejszych w ostatnich latach szczytów NATO. Dlaczego ma on być tak istotny? Dlatego, iż mają na nim zapaść decyzje dotyczące ciągnącej się za sojuszem już od 11 lat wojny w Afganistanie. To już czas zarówno według ustalonego w 2010 roku planu jak i logiki Zachodu. 

źródło : http://www.panstwa.com/dane/nato_flag.jpg

Co zrobi Hollande? Co zrobi Francja?

To jedno z najciekawszych i najbardziej nurtujących mnie pytań. Francja jako kraj rządzony jeszcze przez Nicolasa Sarkozy'ego przyjęła na siebie pewne zobowiązania, które wypełnić powinna. Problem jednak tkwi w tym, że są one w sprzeczności z wyborczymi deklaracjami Hollande'a, deklaracjami które w znaczący sposób mogły wpłynąć na wybór właśnie jego osoby na stanowisko prezydenckie. Deklaracjami wycofania francuskich żołnierzy z afgańskiego frontu.

Wpływ decyzji Hollande'a...

... decyzji jakakolwiek by ona nie była, jest ciężki do przewidzenia. Wydaje mi się, że siły Zachodu na wycofaniu Francji, nie odniosły by jakiejś drastycznej liczebnej straty, jednak zachowanie tego kraju może pociągnąć za sobą falę dyskusji, czy też podobnych działań wśród innych krajów zaangażowanych w wojnę. Na pewno nie bez znaczenia są tutaj również koszty, czyli ogromne sumy łożone na utrzymanie afgańskiej armii, która wraz z wycofaniem się zachodnich wojsk będzie musiała toczyć walki z oddziałami rebeliantów. Kosztuje to wszystko nie mało, a w dobie kryzysu każdy kraj próbuje zacisnąć pasa. Przeciwne jakiemukolwiek finansowemu wkładowi są państwa w wojnę tę niezaangażowane takie jak chociażby Chiny czy Rosja, nie trafiają do nich argumenty, że to wszystko w celu ochrony międzynarodowego bezpieczeństwa. Być może Hollande w swoich postulatach skrzętnie ukrył chęć zaoszczędzenia niemałej przecież sumy, wystarczy przypomnieć, że samo U.S.A na roczne działania w Afganistanie przeznacza sumę 100 miliardów dolarów.


                      źródło : http://img.interia.pl/komputery/nimg/s/c/Android_pomoze_zolnierzom_5652758.jpg

środa, 16 maja 2012

Hollande odwiedza Merkel



Wraz z wyborem Francois Hollande'a na prezydenta Francji skończył się pewien etap w historii Unii Europejskiej, tak zwany etap Merkozy. Angela Merkel i Nicolas Sarkozy dali się poznać jako duet mający ogromny wpływ na politykę UE, zgadzający się ze sobą w poglądach i decydujący w wielkiej mierze o finansach całej organizacji.

        źródło:  http://images.ctv.ca/archives/CTVNews/img2/20111205/800_ap_merkel_sarkozy_111205.jpg

Myślę, że jest to oczywiste, że zmiana na stanowisku prezydenta Francji, jest dla spraw finansowych Europy jak i dla samej Angeli Merkel dość kłopotliwa i wielu wolałoby aby Sarkozy'emu udało się uzyskać reelekcję. Stało się jednak inaczej, decyzją Francuzów czasy bardzo dobrej współpracy Niemiec i Francji być może dobiegły końca.


"Merkollande" ?

Francois Hollande wczoraj zaprzysiężony na stanowisko prezydenta Francji, doskonale wie jak istotna jest współpraca jego kraju z Niemcami. Dowodem na to niech będzie fakt, że już w dniu swego zaprzysiężenia udał się z oficjalną wizytą właśnie do Niemiec, aby omówić z Angelą Merkel m.in kwestie kryzysu w Grecji. 


                      źródło:  http://img.interia.pl/wiadomosci/nimg/n/3/Niemiecka_prasa_Merkel_5766000.jpg

Mimo, że sama droga Holland'e do Niemiec, obfitowała w sytuacje niebezpieczne i niespodziewane (Piorun uderzył w samolot Hollande'a) to jednak wizyta zdaje się być owocną i przebiegającą w dobrej i merytorycznej atmosferze. Przywódcy dwóch liderujących w Europie krajów zgodnie stwierdzili, że intencją ich działań jest pozostanie Grecji w strefie euro. W tym celu gotowi są rozważyć "dodatkowe możliwości" wsparcia greckiej gospodarki. Wymowną deklaracją i zapowiedzią przyszłych działań
niech będą słowa Hollande'a (Źródło) : "Grecy powinni wiedzieć, że wyjdziemy im naprzeciw, przedstawiając inicjatywy dotyczące wzrostu gospodarczego, aby mogli pozostać w strefie euro. Decyzja należy tylko do Greków i trzeba ją uszanować. Chciałbym, aby w wyborach mieszkańcy tego kraju potwierdzili swoje przywiązanie do Europy" .

wtorek, 8 maja 2012

Francuskie statystyki

źródło:http://polish.ruvr.ru/2012_05_05/73886068/
Wybory we Francji rozstrzygnięte. François Hollande pokonał w drugiej turze Nicolasa Sarkozy'ego. Wyniki wyborów są szeroko komentowane, pod względem zmiany sił w Unii Europejskiej. Dla mnie są one jednak ciekawe pod względem statystycznym. Wygrana Hollande'a była pierwszą wygraną Parti Socjalistycznej w wyborach prezydenckich od 17 lat, z kolei Nikolas Sarkozy jest pierwszym od 29 lat prezydentem, który nie uzyskał reelekcji. Najbardziej interesujący jest jednak rozkład głosów. Sarkozy przegrał wybory o 1,135,000 głosów, nieważnych kart oddanych zostało aż 2,146,000.  Można zadać pytanie co by było gdyby Francuzi umiejętniej oddawali głosy? Dla porównania w Polsce w  2010 roku, w drugiej turze wyborów różnica pomiędzy  Bronisławem Komorowskim, a Jarosławem Kaczyńskim wyniosła 1,014,753, przy 197,396 głosach nieważnych.

Na pewno jest to ciekawa lekcja dla Francuzów, których kolejne wybory czekają 10 czerwca.

piątek, 23 marca 2012

Terroryzm po francusku

W ostatnich dniach opinia publiczna śledziła mrożące krew w żyłach wydarzenia, które rozegrały się w mieście Tuluza na południu Francji. 23-letni Mohammed Merah, Francuz pochodzenia algierskiego, z zimną krwią zamordował 30-letniego nauczyciela religii i troje dzieci w wieku dziesięciu, sześciu i trzech lat. Kilka dni wcześniej, mężczyzna zabił trzech francuskich żołnierzy.

Źródło: http://www.theaustralian.com.au/news/world/

Dramat pod żydowską szkołą

Tragedia rozegrała się 19 marca w godzinach porannych, kiedy to nieznany wówczas sprawca otworzył ogień do znajdujących się w pobliżu żydowskiej szkoły dorosłych i dzieci. Sprawca strzelał z zamiarem zabicia jak największej liczby osób. Znane są doniesienia, z których wynika, że mężczyzna ścigał swoje ofiary na skradzionym wcześniej skuterze, w celu pozbawienia ich życia.
W wyniku oddanych strzałów śmierć poniósł 30-letni nauczyciel religii, jego dwoje dzieci w wieku sześciu i trzech lat oraz dziesięcioletnie dziecko. Ponadto, w  ataku ciężko ranny został 17-latek.
To właśnie pojazd, którym poruszał się sprawca oraz rodzaj broni pozwolił śledczym powiązać tę sprawę z wydarzeniami, które miały miejsce kilka dni wcześniej, tj. 11 i 15 marca w Tuluzie i pobliskim Montauban, gdzie dokonano zabójstwa trzech francuskich żołnierzy. Wszyscy trzej należeli do mniejszości etnicznej.

„Schwytać żywego..”

Takie polecenie dostali policjanci, którym po kilku dniach udało się ustalić tożsamość i miejsce pobytu szaleńca. Pod domem zamachowca znajdowało się ok. 300 policjantów, którzy jednocześnie prowadzili negocjacje z terrorystą i próbowali dostać się do jego mieszkania. Jeszcze w trakcie rozmów Merah powiedział, że nie podda się i zamierza zginąć z bronią w ręku. Szczycił się także, że „zakpił z Francji” i jedyne czego żałuje to tego, że nie zabił więcej osób.
Swoje ataki zabójca motywował zemstą na francuskiej armii biorącej udział w zagranicznych interwencjach oraz zemstą za śmierć palestyńskich dzieci w konflikcie izraelsko-palestyńskim.
Po 32 godzinach oblężenia, Algierczyk podczas wymiany ognia zginął od postrzału w głowę. Szef paryskiej prokuratury twierdzi, że policja robiła wszystko, by terrorysta przeżył. Algierczyk otworzył jednak ogień. Do organizacji zamachu przyznała się grupa powiązana z Al-Kaidą.

Źródło: http://www.guardian.co.uk/

Kampania prezydencka

Obecnie we Francji prowadzona jest kampania wyborcza. O fotel prezydenta walczy aktualny prezydent Nicolas Sarkozy oraz kandydat socjalistów Francois Hollande. Po strzelaninie obaj kandydaci przybyli na miejsce tragedii, by publicznie wyrazić współczucie dla rodzin ofiar i solidaryzować się ze społecznością żydowską (we Francji ona liczy od pół miliona do 700 tysięcy osób, co oznacza, że jest największa w Europie Zachodniej).
Gdy policjanci oblężyli dom zamachowca, prezydent Sarkozy, wydał polecenie o nie zabijaniu terrorysty, by móc postawić go przed wymiarem sprawiedliwości i uzyskać informacje o jego powiązaniach z Al.-Kaidą. Wiadomo bowiem, że Mohammed Merah w poprzednich latach latał do Afganistanu i Pakistanu. Mówi się także, że miał otrzymać od Al.-Kaidy propozycję dokonania samobójczego ataku na terenie Francji, na który się nie zgodził.
Po tragedii w Tuluzie ożywiła się także debata na temat francuskiej tożsamości narodowej. Mówi się, że zamach mógł być wynikiem antyimigracyjnych oraz nacjonalistycznych wypowiedzi niektórych francuskich polityków, w tym także kandydatów na prezydenta.