Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Samolot. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Samolot. Pokaż wszystkie posty

sobota, 4 czerwca 2011

Czym latają przywódcy światowi?

W moim kolejnym wpisie chciałbym się skupić na flocie powietrznej światowych przywódców. W Europie prezydenci i premierzy latają najczęściej małymi samolotami, ale są też tacy, który stawiają na wielkość, luksus i wygodę, lecz nie zawsze wielkość kraju idzie na równi z wielkością samolotu, jakim latają jego przywódcy.

Jako pierwszego chciałbym opisać prezydenta USA wraz z Boeing-iem 747-2G4B zwanym również latającym białym domem. Statek powietrzny ten uzyskuje kryptonim Air Force One wtedy, kiedy na jego pokład wchodzi prezydent Stanów zjednoczonych. Nigdy nie mówi się dużo o tym samolocie, ale widomych jest parę spraw. Tuż za kabiną pilotów jest salon ze stołem i fotelami oraz wolną przestrzenią dla większej ilości osób. Zaraz za nim pokój łączności ze sprzętem łączności i stanowiskami obsługiwanymi przez operatorów. Wyposażenie łącznościowe daje możliwość kontaktu za pośrednictwem telefonów satelitarnych z każdym miejscem na ziemi. Na poziomie 2 zlokalizowany jest duży apartament prezydencki z łazienką, pokojem wypoczynkowym i biurem. Z wiadomych miejsc jest jeszcze salonik medyczny w którym można przeprowadzić każdą operacje. Z nie potwierdzonych miejsc w samolocie tym znajduje się kapsuła bezpieczeństwa w której w razie katastrofy prezydent może bezpiecznie wylądować.

Następnym samolotem jaki chciałbym opisać jest IŁ-96-300 prezydenta Rosji Dimiryja Miedwiediewa. W założeniu miał to być najdroższy samolot świata i najprawdopodobniej taki jest. Samolot ten posiada podobnie jak air force one wszystkie systemy zabezpieczeń jak i system łączności satelitarnej, za pomocą której można się łączyć z każdym miejscem na świecie. Samolot ten ma wzmocnione silniki aby mogły udźwignąć tak dużą masę. Samolot ten na wzór kremlowskich komnat jest zdobiony czystym złotem, które jest bardzo ciężkie.

Następnie chciałbym omówić krótko samolot Angeli Merkel i jej ministrów. Kanclerz Niemiec lata od 2010 roku nowym Airbusem A319, które zastąpiły stare wysłużone Airbusy A310 które miały ograniczony zasięg do 11 tysięcy kilometrów. Nowe samoloty kanclerz mogą dolecieć bez między lądowania do Waszyngtonu, czy Pekinu. Samoloty te są bardzo bogato wyposażone. Samoloty te można przekształcić w razie potrzeby w latający szpital dla ciężko chorych. Oczywiście samoloty Merkel wyposzżone są w system obrony przeciw rakietowej. Niemieccy przywódcy uważają, że samolot tak dużego kraju jak Niemcy powinien się dobrze prezentować na tle innych krajów.

Jak możemy zauważyć na przykładzie trzech omówionych przeze mnie państw polska flota rządowa prezentuje się bardzo słabo. Moim zdaniem Rząd polski powinien zainwestować w choć jeden statek powietrzny dalekiego zasięgu, którym można by było dolecieć do USA bez miedzy lądowania. Nie mówiąc już o systemach antyrakietowych, czy saloniku medycznym.

Polska rządowa flota powietrzna.

W Polsce loty VIP-ów państwa obsługuje 36 pułk lotnictwa transportowego na którego stanie znajduje się po katastrofie z 10 kwietnia 2010r osiem statków powietrznych. Najnowszy z samolotów wyprodukowany jest w 2004 roku a najstarszy w 1979r. Największym samolotem będącym w dyspozycji kancelarii prezesa rady ministrów jest TU-154M LUX jest to samolot trzy silnikowy średniego zasięgu. Samolot ten może zabrać na pokład 106 osób, jego prędkość maksymalna to 950 Km/h, masa to 100Ton a wysokość przelotowa praktyczna to 120000 metrów. Samolot ten został zakupiony od PLL LOT w 1994 roku. W 2010 przeszedł gruntowny remont w Samarze. Pierwotnie miał on być wycofany z użytku w latach 2008-2010. Samolot ten ma największy zasięg w 36 pułku.

Kolejnymi samolotami będącymi na stanie 36 Pułku są samoloty JAK-40 z których najstarszy wyprodukowany jest w roku 1979 a najnowszy w 1980. Są to samoloty trójsilnikowe służące do transportu regionalnego. Masa tych statków powietrznych to 14,8 Tony, zabierają na pokład od 13-32 osób, prędkość przelotowa to 550Km/h a zasięg to 1500Km. Samolotami tymi można latać tylko w Polsce oraz na wschód od europy ze względu na poziom hałasu. Na wyposażeniu pułku są cztery Jaki czterdzieste. Najprawdopodobniej w niedalekiej przyszłości zostaną one wycofane z użytku ze względu na ich zasłużony wiek.

Do przewozu Vip-ów służą jeszcze trzy samoloty PZL M28B Bryza. Najnowszy z nich wyprodukowany został w 2004 roku a najstarszy w 2004. Jest to górnopłat śmigłowy zabierający na pokład od 13 do20 osób, prędkość maksymalna to 335km/h, masa to 6500kg a zasięg zamyka się w 1230km. Samoloty te służą głównie do przewozu towarów, bardzo rzadko wykorzystywane są one do przewozu ludzi.

Już od dawna w Polsce toczyła się dyskusja o modernizacji floty powietrznej lecz wraz z zmianą rządu zmieniały się plany dotyczące samolotów a przetargi zostawały rozwiązywane. Polski rząd potrzebował silnego impulsu, bodźca w postaci katastrofy smoleńskiej po której to nieprawdopodobnie szybko udało się wyczarterować od Polskich Linii Lotniczych LOT dwa brazylijskie samoloty Embraer 175. Umowa podpisana przez MON oraz PLL LOT ma trwać od 2010 do 2013 z możliwością przedłużenia bądź skrócenia. Samoloty te latają jednak na całkiem innych zasadach ponieważ cała wcześniejsza flota latała jako samoloty wojskowe (z wojskowymi pilotami za sterami) tak Embraer-y latają z cywilnymi pilotami. Wydzierżawione są wraz z pilotami. Embraer-y mają zasięg 3704km i masę startową 37,5 tony, latają na wysokości 12500 metrów z prędkością maksymalną 890 km/h. Koszt całej umowy oscyluje w granicy 25milionów złotych.

Jak widać potrzebny był silny impuls aby dało się załatwić sprawę z rządowymi samolotami, lecz moim zdaniem Polska potrzebuje nadal własnych samolotów rządowych ponieważ samolot wojskowy ma większe prawa niż samoloty cywilne. Niemniej jednak wielkimi krokami zbliżają się wybory i flota powietrzna znowu odejdzie na drugi plan...

Warszawa(EPWA) - Smoleńsk Siewiernyj, wina leży po każdej stronie?

Jak każdy z nas Polaków doskonale wie 10 kwietnia 2010 roku doszło do katastrofy rządowego samolotu TU-154m Lux na pokładzie którego zginął prezydent RP wraz z małżonką oraz 94 osoby będące na pokładzie statku powietrznego. Chciałem się przyjrzeć bliżej temu, co wydarzyło się podczas feralnego lotu ora temu co mogło doprowadzić do tej katastrofy.

Zacznijmy od opisu 36 specjalnego pułku lotnictwa transportowego. Jest to elitarny pułk przewożący najważniejsze osoby w kraju. Do pułku wybierani są tylko najlepsi z najlepszych piloci wojskowi. Spoczywa na nich moim zdaniem dużo większa odpowiedzialność niż na pilotach liniowych ponieważ z reguły na pokładzie samolotu, którym dowodzą znajduje się jakaś z osób zarządzająca państwem. Lotnicy z tego pułku zarabiają około pięciu tysięcy złotych, gdzie latając na samolotach rejsowych minimalne wygrodzenie jest trzy razy wyższe. Co dla mnie nie jest normalną sytuacją. Do swojej dyspozycji mają bardzo wysłużone maszyny.

Feralnego dnia na pokładzie rządowej tutki była bardzo niejasna sytuacja. Kiedy podczas normalnych lotów kapitan jest „bogiem”, w randze jest on wyżej nawet od prezydenta czy premiera, tak tego dnia leciał z nimi dowódca sił powietrznych, który był ich (pilotów) bezpośrednim przełożonym. Mogę tylko spekulować, że gdyby dowódca statku powietrznego nie wykonałby rozkazu przełożonego został by dyscyplinarnie zwolniony z pracy i już nigdy nie znalazł by praczy jako pilot a tym bardziej kapitan statku powietrznego. Już nigdy zawodowo nie mógłby robić tego, co najprawdopodobniej kochał. A z tego co do tej pory wiemy o katastrofie to generał broni pilot Andrzej Błasik w feralnym momencie był w kokpicie.- Wyobraźcie sobie jaką jest to presją nawet dla nas podczas zwykłej pracy, kiedy przełożony patrzy nam na ręce-. Mogę tylko spekulować, że piloci mogli usłyszeć coś w stylu musimy wylądować, jak nie wylądujecie to... A wiemy, że za prezydentury Lecha Kaczyńskiego naciski na kapitanów miały już miejsce w Gruzji. Wtedy to kapitan sprzeciwił się lądowaniu w Tibilisi i wylądował na zapasowym lotnisku po czym zwolnił się ze 36 pułku.

Warunki nie sprzyjały, piloci dobrze o tym wiedzieli, samolot z ochroną prezydenta Rosji odleciał do Moskwy po czym polski samolot podchodził do lądowania- chcieli pokazać, że są lepsi?- Po podejściu kontrolnym do minimum kapitan odszedł na drugi krąg, po czym próbował ponownie przyziemić. Niestety niedostateczne przeszkolenie załogi, specyfikacja TU-154(duża prędkość przyziemienia) oraz złe informacje z wieży doprowadziły do tej jakże brzemiennej w skutkach katastrofy z której powinniśmy wyciągnąć jak najwięcej wniosków.